– This is a private party. Please go away. This is a party for two. Will you girls go away and form your own party? You will have to get out. The party's over. Everybody go home. „Some Like It Hot” (1959).
„Bob Neveselý” Marian Neveselý (f-book) życie w obcym i kretyńsko urządzonym kraju wykończy każdego wewnętrznego emigranta. Józef Cukier znam to z ałtopsji. chyba zacznę czytać Słowackiego i Norwida Marian Neveselý nie każdy może zostać Conradem
ŻOŁNIERZE I PALOTYNI Niech żyje ojciec Ubu, nasz wielki fynansista! Ting, ting, ting; ting, ting, ting; ting, ting, tating! UBU O, dzielni ludzie, ubóstwiam ich!
– Areski… (…) Là je voulais savoir… Tout l’immeuble, il est en train de brûler, c’est bien ça? – Mais oui, écoute. Les matières qui ont servi à la construction de cet immeuble sont très fragiles. Tu comprends?
– Oui. – C’est normal parce que de toutes façons il n’y a que des familles d’ouvriers et des étrangers et quelques improductifs.
– Oui. – Alors le feu s’empare très facilement des matières.
– Ouais. – Ça se propage. Nous sommes donc en présence d’un incendie. – Aaaah. un incendie.
– C’est normal.
– Oui, oui, oui. – Oui ? – D’accord. La la la…
– Areski!
– Qu’est-ce qu’il y a encore ?
– Tu sens pas comme si on commençait à tomber, là, un peu…?
(…) Fontaine et Areski „C’est normal”
a konkretnie: Zbigniew Makowski Dwie kobiety (ok. 1956; tytuł mój) – wraz z linkami polecam. mr m.
O! Inteligencjo warszasko-krakoska patrząca z perspektywy zadartego noska, oparta na błędnych przesłankach i wnioskach; lansowana w kioskach tudzież przy śniadaniu, w jakiejś telewizji między kucharzem, księdzem i pedikirzystką… Och, inteligencjo spierdoliłaś wszystko. Marceli Szpak
gdyż z Gospodarską nawiedzilimy Stolycę, w sam dzień Święty, 10 kwietnia (+ dni dodatkowo, w promocji). to Miasto (d. moje) nie do życia jest (jeno do Obchodzenia). pozatem…
(nadal) pracuję po2jnie i za innych (niekiedy). to na pewno moja wina; no i spiłem protasisiewicza czy jak mumajdan tam.) ale powstała wątpliwość: dlaczego nie jestem Sławny i…
dyskootantka Warszawka niech sobie trzyma swoje „dzieła” w Warszawie. Gdańsk ich nie potrzebuje. Nie potrzebuje też niczego sobie udowadniać. Wara od Gdańska z idiotycznymi rozgrywkami między lewakami i…
[Piotr Bratkowski] – Na żoliborskim Targu Śniadaniowym staram się być co tydzień i bardzo to lubię. Co cię drażni w tym, że ludzie spotykają się ze znajomymi, a…
Co (też) różni Gdańsk – od Warszawy? Gdańsk (miasto) przeżył równe (również?) koszmary; i koniec. Ale tu mamy nieciągłość opowieści: mało kto może powiedzieć: – tu mieszkałem przed…
Po tym domu nikt nie zapłacze. I nie chodzi mi o żal za brzydką ruderą, lecz o zniknięcie kolejnego łącznika pomiędzy tym, co stare i nowe. O wymazywanie…