wykwity Patryjotyzmu 2012: corpus christi.



nad rzeką, mijającą dolne miasto (niederstadt) Panowie śpiewają mazurka Pana dąbrowskiego, akompaniując sobie na harmonijce. w ich staraniach więcej jest zapału niż rutyny. psy towarzyszą swym Właścicielom w porannym (14:oo) spacerze, odświeżającym Umysł i oddech: iście buddyjska praktyka. pobliski bar zaprasza serdecznie. pod barem pies, podobny do bernardyna. w barze Panowie, podobni do kibiców. psów, zwierząt – dużo, dobrze wychowane. nie generują zbędnych konfliktów. w otworze, na pierwszej kondygnacji, pozostałym po oknie rozbieranej fabryki dobrze opaleni Panowie proponują ci, za niewielką opłatą, drewno do kominka; dobre, dobrze wysuszone: belki stropowe. pewnie z dowozem do domu. jeśli rezygnujesz, nie zniechęcają się – i, alternatywnie, mają też do odstąpienia cegły. z rozbiórki, która za chwilę będzie.
boże ciało.

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

7 komentarzy

  1. bo to i pracowity i religijny narod.

  2. Dziadalpejski

    troche jak u Wiecha

  3. makowski

    dodajmy, że tam obok stoją Cztery Dziewice i czekają…

  4. teraz jest wojna, kto handluje ten żyje
    (albo – kto żyje, ten handluje – to jest Tożsamość)

  5. euro collapse

    Boże dzieło