
zdaje się, iż Patryjotyzm – wbrew zapewnieniom Rządzących, dotyczy – czy też rozlewa się szerzej – w Niższych warstwach społecznych. Bardziej. wszak to one, na skrzyżowaniach ulic rozdają, za drobną opłatą, Polskie Chorągwie; a niektóre nawet Banderie, choć konie już Mechaniczne niestety – interesujące formalnie… nie, nie mówię o tych komercyjnych, piwnych – które Wróg podsuwa Ci oraz wódkę… mówię o takiej choćby panoramie gdańska wykonanej cynobrem, gdy nad nią Biel nieba. tak: kolor naszej flagi jest złożony. pisałem już o tym: kolor górny jest kolorem klęski. albo niemieckim, co to samo. zaś kolor dolny to kolor radziecki. idą ku telewizorom Polscy Chłopcy malowani amarantem i karmazynem na twarzy… wraz z Dziewczętami o takichż samych Dłoniach, spękanych od Zmywaka… idą bić niemca, bić Ruska, jak Dziadowie przed wiekami. „kibicuję Naszym” – brzmi szczególnie dumnie tu, w gdańsku, gdzie, wiadomo… i szczególnie brzmi też ukryte pod skórą tego, powierzchownego zdawałoby się, patryjotyzmu – pytanie, zawołanie raczej: Pomożecie?
tak: pomożemy, Białocynobrowym, wszyscy.





