Neil Young (tłum. na nowopolski: Nie Młody internauta zbuntowany)

Żyjemy w epoce cyfrowej, co sprawia, że – niestety – nasza muzyka jest coraz gorsza, a nie coraz lepsza. Pliki MP3 zawierają tylko pięć procent informacji, znajdujących się w oryginalnych nagraniach studyjnych. Cyfrowe wynalazki stawiają młodych ludzi w sytuacji wyboru między wygodą a jakością – tak nie powinno być. Proszę zwrócić uwagę – zasługi Steve’a Jobsa jako pioniera digitalizacji są olbrzymie, ale kiedy wracał do domu, słuchał muzyki na winylach. Jestem przekonany, że gdyby żył wystarczająco długo, robiłby to samo, co ja teraz – starałby się tworzyć i upowszechniać urządzenia, które są w stanie przekazywać prawdziwą jakość muzyki…

(za: audiolifestyle blog)
tylko: czy słuchanie na winylach – daje astronomiczne Zyski… nie? aa, to pszprszm.



…………………………
ps.
a pozatem? Pitera krytykuje Muchę, Woody Allen jest niepocieszony po śmierci Szymborskiej. a iran może mieć Bombę za 2-3 lata.
czyli nadal To Samo.
(Rękawiczki.)
…………………………
i możnaby sie nieco ponaśmiewać z każdopublicznej:

    („Debata, która odbędzie się w historycznej sali BHP w Gdańskiej Stoczni, będzie otwarta. Przyjść na nią może każdy…”)

— choć wiem, że dziś takie czasy, że termin „publiczny” = oznacza, co najwyżej Toaletę…
(= wtedy: zrozumiały.)
…………………………
no to może jeszcze To:

Powroty są jak wynurzenie z wody. Wszystko odległe i wrażenie ogłuszenia.

a mój Kuzyn od cca 20 paru lat jeździ po rosji. wszędzie: moskwa, kamczatka, dniepropietrowsk, tuła, sachalin, władywostok…
(w przerwach bywa w austrii, gdzie siedziba firmy).
do warsiawy wpada na chwilę; od Lat.
i – nie może się nadziwić (prawie) wszystkiemu…
ale: po paru dniach znów wyjeżdża — i wszystko wraca do normy
(znaczy: świat jest złożony; ale nie tak, jak TU…)

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

41 komentarzy

  1. euro collapse

    iHigh End 4 Ever!

  2. makowski

    „High End” (tłum. na nowopolski: spaść z Wysokiego Konia, potocznie: zbankrutować)

  3. No to żyjcie w epoce. Powodzenia.

  4. 1) Dniepropietrowsk to Ukraina, jednak.
    2) mówienie o 5% informacji w MP3, to jak opowiadanie, że kształt włókien papieru ma znaczenie dla treści książki i jak się skanuje, to się bezpowrotnie traci bezcenne wrażenia (d. Pamiątki z Celulozy)
    3) bez cyfryzacji zapewne nie wiedziałbym, kto to Neil Young, bo nie miałbym płyty CD Buffalo Springfield i nie czytałbym jego wypowiedzi w internetach.
    4) ale pewnie znam tylko 5% z bogactwa, jakim obdarzał nas Neil Young, bo przecież słuchałem go tylko spróbkowanego, a czytam tylko font Georgia, zamiast ślad gęsiego pióra. i to jeszcze w tłumaczeniu.
    5) w związku z tym proponuję, żeby od teraz muzykę można było nagrywać tylko na korze brzozowej
    6) oraz sugeruję, by wypchać Neila Younga analogowymi trocinami (mogą być z winylu), już teraz, po co czekać, aż umrze.

    • makowski

      na ukrainie też bywa. (i w kazachstanie, skoro Pan taki dokładny.)

  5. Moje renault też nie brzmi jak ferrari.

    • makowski

      ipomyśleć, że (podobno) było Życie (Muzyka, gazety…) = przed Cyfryzacją… (a szaleńcy twierdza, że nawet — przed samochodami! no, leczyć Takich = to mało. ZA! MY! KAĆ…)

  6. euro collapse

    Tesz wolę winyle, a wujowo się z nimi chodzi po mieście albo przeprowadza (a zdarza mi się to tak często, że pozbyłem .się pewnego razu książek i większości rzeczy, które posiadałem)

    • makowski

      to, że się nie da
      (Żyć = we Współczesności, choć usiłujemy…) – to jest żadne wytłumaczenie…
      (no, żałosne może, bo mnie się.)
      i wyobraźcie sobie 6TB vinyli…
      („tyle wspanialej Muzy, tyle…”)

    • Pan se walkmana na ebayu kupi do chodzenia po mieście i plecak na kasety.
      Jak w latach 8dziesiątych.

      • makowski

        nigdy nie używałem walkmana.
        muzyka w Uszach? bez kontaktu z innymi, z Otoczeniem, bez klimatu
        a po co?
        (a już na pewno nie w l. 80. — bo wtedy jeszcze były [Tu, bo już nie „tam”] resztki Święta…)

    • Niedawno przeprowadzałem się z książkami, ponad 2 tyś km. Nie mam tego dużo, jednak z wieloma rzeczami pożegnałem się lub rozdałem. Obecnie by pracować trzeba być „mobilnym”, jebuk lepszy. Cztery strony lepiej, jedna strona lżej ;)

      • A ja przeprowadziłem się ponad 7,5 tys kilometrów ze wszystkimi moimi książkami.

        • makowski

          ja tylko 300 (ok.) a i tak…

        • euro collapse

          w szCzytniku?
          no ja też síę prowadzałem…ale w 2004 po 3 chyba przeprowadzkach przy okazji wyprowadzki odpuściłem sobie i ksiąźki których juz i tak nie chcialo misie czytać oddalem do publicznej biblioteki (chcieli mo tablice ku mej czci wmurować ale skromny jestem to…)

  7. To było do pana eurocllapsa – pan to pewnie z gitarom chodził.

    • makowski

      z gitami? też… (ale szybko na chipisów przeszedłem).

      • Wypraszam sobie gloryfikację Dżobsa, bo bez Wozniaka nic by z niego nigdy nie było. Gejts to przynajmniej raz parę linijek w bejzyku naskrobał. A Dżobs nic.

        • makowski

          jak pono mawiał schopenhauer, do studentow, gdy go pytali dlaczego pije i zadaje się z Dziwkami; a zachęca i uczy jak żyć Godnie — „drogowskaz nie musi iść do Miasta…”
          (i tak Wódz — nie musi umieć. musi umieć Prowadzić i Wskazywać.)

          • Dżobs był sprzedawcą.
            Najlepiej, jak ten rowerek na Super Bowlu (jutro oglądamy następny) wyimaginował ;)

            ’1984′ Apple Macintosh Commercial (Full advert, Hi-Quality) – YouTube: on 22nd January 1984, during the Third Quarter of Super Bowl XVIII

            • makowski

              (nie znałem, ale) chyba nie tylko sprzedawcą. Ballmer (z mikroszhifta, d. Procter & Gamble) jest Sprzedawcą; a StJ mial coś wiecej. ci, co go znali, mówią (wozniak chyba też), że mial dar: szybko chwytał, że (i czy?) w Cudzej idei = jest wizja — i przejmowal ją, jak swoją. i realizował…

  8. .. i zamiast słuchać podrapanych winylów wolał dźwięk pobrzękiwania monet ;)

  9. makowski

    nie, chyba nie tak. on był (chyba, bo mnie się wszystko myli) Wizjonerem; choć nie „konstruktorem”; i raczej analitykiem. nie wymyslił iphone’a (podobnie jak wcześniej newtona; ale juz przy tamtym projekcie, niesłychanie wyprzedzającym swój czas — czuł, że to jest Przyszłość – upierał się przy jego produkcji, inwestowaniu w to…
    a że z Wizji (trafionych) są (niekiedy) Pieniadze… to skutki uboczne.
    i to tak, jakby zarzucać Marszałkowi, że z jego wizji niepodległości powstała Bereza… no, demagogia.
    tak samo Jobs: on robił (chyba) bo parł do przodu, jak to człowiek ambitny…

  10. Oczywiście ma Pan 110% racji.

    Jednakowoż rezerwuję sobie prawo pozostawania przy moich błędnych poglądach – szczególnie po przeczytaniu ponad 20 lat temu jednej takiej bardzo błędnej biogafii (zaraz poszukam odsyłacza).

    A Pan może nadal uważać Dżobsa za „drugiego Dżizusa” – mnie to nie przeszkadza ;)

  11. Obiecany odsyłacz:
    Amazon.com: Customer Reviews: Steve Jobs: The Journey Is the Reward – można nawet fragmenciki poczytać online ;)

  12. makowski

    a brońdżobs! cobym kogokolwiek z Wielkich Tego Świata — uważał za boga (= jestem Agnostykiem ;-).
    ale: co innego wiebić — a co innego doceniać
    (doceniam, od lat produkty pana J. & Wspólpracownikow, bazujące [również na dokonaniach Steve W., pamiętajmy…] — ale np. iFona nie mam, nie chcę chyba mieć — i nie uwazam. to nie dla mnie telefon [?] jest.)i tak.
    a biografię — chętnie, tym bardziej, że (za) mało czytam (w Lengł.) no to.

  13. Produkty ogryzka Apple do dziś są pięciokrotnie droższe od pierwszego lepszego PC. O software nie wspomnę ;)

    Podobno ogryzek jest lepszy dla artystów – ale to tylko Pan mógłby docenić.

    Peace ;)

  14. Oczywiście błyskawicznie zauważyłem naprawiony zegarek Ópsa, który już nie wskazuje czasu australijskiego ;)
    https://ooops.pl/?p=15453#comment-10326

  15. makowski

    to nieprawda. i od konca: pakiet Adobe — kosztuje tyle samo na „PC” (apple to też PC) i na Maca.
    a sporo softłeru, wielkiej wartości praktycznej (iWork, taki Ma’owy office, pakiet [rozrywkowy” iLife — dostaje się wraz z komputerem, w cenie)
    ………….
    pracowalem lata cale na „PC’-tach. później mialem Maki + PC-ty. teraz bym nigdy nie zamienił Maka = na „PC” (nawet „markowe” — ktore kosztują ty;le samo, co Maki, a niekiedy – Vaio — drożej… tak: Dlee, tanie taiwańskie składaki = są [niewiele, coraz mniej] tansze. ale coś za coś.)

  16. euro collapse

    Ostatnio rozmawiałem z nawróconym – całe życie robił na pecetach. Aż w końcu otworzył swoje biuro i policzył, kupił i zaczął pracwać. Twierdzi że był glupi, że tak późno na to wpadł..
    jego znajomy próbował mu przekalkulować na stację graficzną, ale jak nie liczyli, to wychodził mac
    no o jakości pracy to już nie ma co mówić

  17. Pan Makowski napisał:

    pra­co­wa­lem lata cale na „PC’-tach. póź­niej mia­lem Maki + PC-ty. teraz bym nigdy nie zamie­nił Maka = na „PC”

    Podobno też ogryzek jest odporniejszy na ataki hackerów. Ale ja jestem błędnie za open source – a tego ogryzek nie ma ;)

    Ale może sobie kupię, żeby się pobawić i wyrzucić ;)

  18. makowski

    o jakości pracy nie pisałem; bo mógłbym być Posądzony o lokowanie produktu.

  19. euro collapse

    Obawiam się że już ma…
    wbrew licencji OS X można zainstalować na pc (jest jeden warunek – komponenety muszą być zgodne z listą osx)
    więc w drugą stronę to też działa… Ale nikt kto ma maca nie czuje potrzeby instalowania linuxa – bo po co skoro os dziala