„Ciało” i inne teatry



czyli też kolejny numer „Przeglądu filozoficzno-Literackiego” – a w nim, poza Treścią — oraz (moją) okładką, też kilka Obrazków o „teatrze” (i rzeźbie: a to oczywiście Przeszłość: 1981 rok i roman woźniak i galeria re-repassage. polecam, bo (wiadomo)

………………………

(i, dla tych, co nie kupią – mój text. plus kilka obrazków + linków, niektóre tam są, innych nie ma…)
………………………

    Ciała ulotne

    Jest coś ulotnego w teatrze, co przyciąga i zniechęca. On nie zostaje – a tylko elementy: scenografia, czasem zapis. Który „teatrem” jednak nie jest. Teatr (i kino: „still photography”) bawi fotografów: tak zwana fotografia zdarzeń – jest zapisem teatru, którego nie potrafimy robić.

    Teatr bawi malarzy i rzeźbiarzy: wszak idea, aby nieruchoma figura wstała i poszła (wyszła?) – jest bardzo… Atrakcyjna? Niemożliwa, fantastyczna? I aby daleko nie szukać: Tadeusz Kantor: malarz, sądzę – taki sobie. A reżyser („Umarła klasa”, 1975 r., inne…) – wielki.

    Lata 80. i konsekwencje dekady poprzedniej. Nie tylko Kantor, też Grotowski. W latach 70. w kraju, a na pewno w Warszawie – można było zobaczyć wszystkie prawie wielkie, alternatywne kompanie teatralne. Przy­po­mnia­łem to zna­jo­mej – że w czas tej „nocy reżymu Gierka” – widziałem Petera Bro­oka, Bread and Pup­pet The­atre, Ariane Mno­uch­kine i jej Théâtre du Soleil, Living The­atre (już w 1981 chyba…) – Nie wie­dzia­łam… przy­znała.
    Czas prze­szły zło­żony.

    I oto przed nami Roman Woźniak. Niedawno opuścił Akademię. W latach 1974-1979 studiował na Wydziale Rzeźby warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie uzyskał dyplom w pracowni prof. Jerzego Jarnuszkiewicza. Od 1980 roku pracownik dydaktyczny macierzystej uczelni na Wydziale Rzeźby oraz w Katedrze Scenografii. Początkowo asystent Jarnuszkiewicza, obecnie profesor.
    Od stycznia 1980 do lipca 1981 roku kierował galerią Re’Repassage. W latach osiemdziesiątych zaczął tworzyć spektakle plastyczne i teatralne…

    (Karol Sienkiewicz, www.culture.pl; 2006 r.)

    Wiosną (?) 1981 Woźniak wystawia też w „Re-repassage” spektakl:
    W październiku 1980 roku, podczas 1. Biennale Sztuki w Poznaniu Roman Woźniak przedstawił „Stan z pannami”, ponadgodzinny performance inspirowany przypowieścią biblijną o Pannach Mądrych i Głupich…
    (Karol Sienkiewicz, op. cit.).

    Wersja z galerii nazywała się chyba jak w Piśmie: „O Pannach Mądrych i Głupich”, ale mogę się mylić. Czas mija.

    Oto spektakl rzeźbiarza: poruszane sznurkami figury, ptaki… I światło: zostało kilka zdjęć: nieco „dokumentujących” – ciemnych, przy zastanym oświetleniu, aby być bliżej klimatu. Nic bardziej statycznego: fotograf, robiący zdjęcie rzeźbiarzowi, który robi teatr. Który jest dzianiem się, działaniem. Pudełko w pudełku.
    A w nim figury, w świetle. Camera obscura.

    Na wystawę „Co widzi trupa wyszklona źrenica” Woźniak przygotował instalację złożoną z trzech przedmiotów (…) lusterko należące do jego dziadka, które miał przy sobie w chwili śmierci, przyrząd do wykonywania zdjęć stykowych jego ojca oraz reflektory, których używał we własnych projektach teatralnych. Wszystkie trzy wiązała ze sobą symbolika światła…
    (Karol Sienkiewicz, op. cit.).

    Kręcimy się wokół znanych idei, tematów i wrażeń. Jak „mobile” Caldera, rzeźbiarza (ale i inżyniera-mechanika). Jak „parkowe” rzeźby Niki de Saint-Phalle – czy jej gigantyczna kobieta z poliestru i papieru (papier-mâché ): „Ona. Katedra” („Nana: Hon. En Kathedral”, Sztokholm; 1966 r.).
    W długim na 28, szerokim na 9 i wysokim na 6 metrów leżącym na plecach ciele Nany, do którego wchodziło się przez waginę, umieszczono m.in. kino, ławeczkę dla zakochanych, bar coca-colowy, akwarium czy planetarium oraz szereg instalacji i prac realizujących przedsięwzięcie artystów. Przez pępek zwiedzający wychodzili do Niebieskiej werandy – swoistego hołdu dla Yvesa Kleina…
    (za: www.pl.wikipedia.org).

    Kilku krytyków wyraziło opinię, iż „Hon-En Katedral” była „największą dziwką na świecie”
    (Annette Labedzki, www.EzineArticles.com, 2008).


    Porównajmy:
    Z czasem (…) rzeźby [Romana Woźniaka] stały się prostymi obiektami sporej wielkości o wyraźnie architektonicznych konotacjach…
    (Karol Sienkiewicz, op. cit.).

    Tak, „Nana” była bryłą, „zabudowaniem”. Katedrą właśnie. Rytuały przejścia, ingresu, wjazdu triumfalnego… A więc i teatrem, światłem: w jasnej przestrzeni ciemne wrota, wnętrze… Tak: „Panny…” to rzeźby, teatr – ale i świat, który jest teatrem oczywistym. Tak: rzeźby marzą o lataniu. A niektóre to robią, niekiedy. Za rzadko.

    mr makowski

4 myśli na temat “„Ciało” i inne teatry

  1. Smaczny wpis. Okładka też nam się podoba.

    Cooltura to dziwka na usługach.Jak świat, światem żeby ze sztuki żyć trzeba było malować (podmalowywać) władców.Dziś już nawet pacykować nie trzeba umieć, wystarczy jakiś szumny projekt dla miasta, dla euro, dla tej czy innej rocznicy, w ostateczności można dla wojska konkursy literackie organizować (przetargi co rok).
    A ja słyszałam że na Helu, wojsko zleciło zasypanie gruzem fortyfikacji, które od kilku lat były wpisane w rejestr zabytków. Czy widział Pan to cudo? Może oni tak specjalnie jak w kairskim muzeum zamierzają dzieła sztuki pisakiem konserwować?

Możliwość komentowania jest wyłączona.