Wszechogarniająca expansja quasi-realistycznego kiczu.

(z korespondencji. notatki — nieważne o czym. może kiedyś się przydadzą. [do czego?])

Literackie: nie — nawet tabloidowe.
łatwe.
naiwne.
(…)
a i forma wtórna, (nadmiernie) estetyczna, a dla mnie — zawsze kiczowata nieco
o ile […] jest 10 woda po Magritte (magritcie? ;–) — to to jest 20 woda po […].
ale:
takie się sprzedaje — do Gazet. to ludzie rozumieją.
wszystko widać.
to rozumiem…
(= to jest Sztuka.)

Magritte – wielki malarz; ale zbyt „wpływowy”.

5 myśli na temat “Wszechogarniająca expansja quasi-realistycznego kiczu.

  1. Szczuka to musi być ładna, a nie barachło jakie lansują w tej bolszewickiej zachodniej europie i USA. Tam sie przeniosła centrala bolszewików. W Moscow aktualnie rządzą ruskie, i to jest dobre (dla nich)…

  2. ja się na Sztuce nie znam: ale jak widzę Piosenki, które już tyle razy namalowano… (to wychodzę z Kina.) i dlatego się nie znam; gdyż niewiele widziałem.
    Bo wyszedłem, dawno temu już.
    (tak: nie zaczyna się zdania od „bo”, wiem. i co z tego? wszyscy zaczynają — widać zaczyna się.)

  3. a mnie bolą oczy – ten szablon nie pozwala czytać, a obrazki ze strony głównej nie istnieją we wpisach. a ja lubię obrazki…

  4. jeszcze ze 2 tygodnie…
    mnie się też znudzi.
    (a Obrazki i przy poprzednim nie zawsze bywały — a wiec bez Demagogii. a pozatem: co tu czytać? Cytaty i tyle.)

  5. słusznie, nie demagogizujmy, złoto jest złotem, ale wolimy srebro – zawsze coś wpadnie pomiędzy słowa przecież…

Możliwość komentowania jest wyłączona.