„Obywatele…” nadbudowa William S. Burroughs się goli (do portretu)

William S. Burroughs się goli (do portretu)



do tego lalki Hansa Belmera znalezione przez panią Annę (thx!); do tego jakiś Podniosły Texcik:
[można np. wstawić: stąd; a nawet z dowcipem; prawda, średniej jakości… ]
– najlepiej o współczesności, zmierzchu malarstwa realistycznego, w tem Portretowego – na skutek rozwoju fotografji



i już mamy Zgrabny Pościk o Sztuce. i możnaby na tym skończyć.



ale jest w tym dłuższa historja.
no bo to było tak.
1. paru zbuntowanych – na źródło powyższego – panów (np. ten) wymyśliło Ładne Kształty.



2. i powiedzieli, że to jest Sztuka (a nie jakieśtam Realizmy; prawda dear Joe?)



2a. a dodatkowo ci panowie i prawie równocześnie ci panowie obok (a nieco później ci i ci panowie u nas) – i jeszcze kilku innych panów powiedziało, co i jak:

więc było trędy (choć czasem za to szło się do gułagu, kampfu czy innego pierdla) mówić: be.
i robić apstrakcję. koloryzm. taszyzm. czystą formę.
(ale częściej się tak mówiło po wojnie, odwilży czy innej rewolucji. bezpieczniej.)
3. no to teraz już wszystkie gazety tak wyglądają. ładnie i geometrycznie. same plamy.
4. no to realizm wrócił (tylnymi drzwiami naturalizmu)
5. a bo Ludzie lubią oglądać Ludzi. a nie Kwadraty
.



5. a jeszcze do tego odradzająca się myśl lewicowa (niestety, ale to Hegel jest…), No Logo, anty-lub-alter-globalizm, sprzeciw wobec Wielkich Czystych Schludnych i Pełnych Abstrakcyjnego Malarstwa Zawieszonego w Gustownie Szarych Wnętrzach Korporacji…
tak, prawda: czasem się żygać chce na ten szpitalny porządek. nerwicowo przenoszony z hoteli i samolotów – do domów. byle tylko nie być mieszczańsko ozdobnym. zasypanym rzeczami.
pustka, szkło, stal, aluminjum; no, od biedy – ale wyłącznie stonowany – marmur. nagrobkowy.
no to nowa awangarda mówi: nie! Naturalizm. Expresja. Wolność! zabrudzić wszystko! chropowate. niedomalowane. naturalne.
i tak w kółko.



a Belmer jest świetny. bebechy, prawda pani Aniu. ale jakie trafne.
i za nim poszli inni…

(co to nawet PRAWIE wrócili do apstrakcji z pana K.)
ale na szczęście koszmarów nigdy dość…




a tak naprawdę to cały ten post dlatego, że lubię obrazki. ładne, brzydkie, swoje, cudze…
jeden obrazek panie Darq; tak, nawet z textem, ale obrazek – wart jest wiecej niż wiele słów. podstawa – to propaganda wizualna. Hitler, Stalin – czy Nieznalska; bez różnicy.
jak to dziś u Pana? czarny i biały? też obrazek – a metafora…
tak jak na plakacie z Olimpjady w Monachium; gdzie Czarny (ale chyba też Żyd, po nosie sądząc) przegrywa z Białym. nic, że w Realu było inaczej. obrazek został.