Dlatego też poruszę temat, o którym być może nie macie już ochoty czytać: prawa autorskie.

Postarajcie się mnie jednak wysłuchać, bo napiszę o czymś dużo ważniejszym. Kształt wojen copyrightowych pokazuje bowiem, jak będzie wyglądała walka o przeznaczenie samej idei komputerów ogólnego przeznaczenia
(…)
I tak nielegalne kopiowanie skończyło się na zawsze, gospodarka informacyjne rozkwitła pięknymi kwiatami, które przyniosły dobrobyt dla całego świata; jak piszą na burtach lotniskowców: „Misja wykonana”.

Oczywiście nic takiego się nie wydarzyło, bo każdy, kto rozumiał komputery i sieci, wiedział, że prawa te spowodują więcej problemów, niż mogą rozwiązać. Wszak prawa te zabraniały zaglądać do wnętrza komputera, kiedy ten uruchamiał pewne programy. Delegalizowały mówienie ludziom co widziałeś, kiedy zaglądałeś, oraz czyniły prostym cenzurowanie treści w Internecie bez konieczności udowodnienia, że stało się cokolwiek niewłaściwego.

W skrócie, prawa te stawiały rzeczywistości nierzeczywiste wymagania i liczyły na to, że prawa rzeczywistości nie dotyczą praw własności intelektualnej. Kopiowanie stało się dużo łatwiejsze po ustanowieniu tych praw — kopiowanie już zawsze będzie stawało się łatwiejsze
(…)

    Cory Doctorow
    „Lockdown. Nadchodząca wojna z komputerami ogólnego przeznaczenia”

20 odpowiedzi na “„Z perspektywy sieciowej, próby stworzenia sieci, która nie może być użyta do naruszenia praw autorskich, zawsze będą zmierzać ku tym samym rozwiązaniom, które są stosowane przez opresyjny reżimy do inwigilacji swoich obywateli.””

  1. Doktorow ma rację. Sam udostępnia książki w necie, nie poszedł z torbami, świetnie sobie radzi jako prelegent, pisarz, publicysta. Gada z sensem, który umyka, ot, na przykład posłowi Niesiołowskiemu („protestujący przeciw ACTA to idioci”). On nawet nie muszka, lecz dinozaur. Znaczy się poseł :)

    1. robię, co mogę… (aby Usprawiedliwić me siedzenie przed kompem, zdegenerowany m.)

  2. ->”siedzenie przed komputerem”

    Czasem mam taką wielką ochotę
    Nie oglądać już telewizji*
    Do lasu iść na spacer

    *
    Napisane w epoce przedkomputerowej

    1. ja (= Ja) chodzę co Dzień…
      ps.
      robię właśnie Książkę sł. gołaszewskiego o Reggae; a tam (często) „ja i Ja” jest. no to stąd; a nie z Prózności.

  3. Miałem dziś okazję słuchać głosu, który miał się za eksperta (~”…od nawozu i od świata…”) z mainstreamowego medium w sprawie ACTA.
    Poziom pewności w stwierdzeniach rodzaju „problemu ACTA nie ma”, „własność intelektualna musi być strzeżona”, „wyobraźmy sobie, że ktoś panu kradnie 30 płyt z muzyką ze sklepu” wykluczał jakąkolwiek dyskusję i wątpliwości.
    Wygodnie jest nie pytać.

  4. „robię wła­śnie Książkę sł. goła­szew­skiego”

    Mój szczery szacunek dla tego człowieka, który w radio potrafi mówić zdaniami (wielokrotnie) złożonymi bogatymi tak w treści jak i w znaczenia.

    Proszę przekazać pozdrowienia od Nieryby.
    Przy okazji jeśli da rady zdradzić… Czy on w a vista też tak potrafi, czy też potrzebuje przygotowania?

    Gdyby tak dało się gdzieś znaleźć jego gadułki…

    1. no to zdradzę (choć nie wiem, czy mi wolno): do Książki — będzie audio (book) z czymś w rodzaju audycji
      tak: zawsze SG ceniłem i lubiłem; choć czasem sądziłem, że pisze zbyt… hermetycznie? jakoś tak.
      ale teraz czytam to, co robię, co On zebrał (gdyż nie tylko „napisał”) — i jeszem…
      no, zdumiony: ile tam…
      (choć niektóre texty, zdawało mi się — znałem…)
      polecam, już dziś; i nie dlatego, że (ja) robię, skromny sługa i podnóżek ;)

      1. Z zachowanych strzępów wrażeń – Tak, on mówił hermetyczne. Na boku – to jedyny znanym mi filozof mówiący. Pozostali, wiadomo – znani z lektur.

        A przecież ile uwodzicielskiej siły może być w takim Mówionym Monologu (M Mak)…

        Zawsze po jego Przekazach Radiowych pozostawał mi niedosyt rozumienia. Jakby coś ważnego zostało mi podane bez pełnej możliwości wchłonięcia. Wiadomo, wina odbiornika ;-)
        Teraz, skoro będzie płyta audio to zaczynam się metaforycznie i intelektualnie ślinić na myśl o możliwości słuchania-myślenia-wenętrznego dyskursu z autorem.

        Już zaczynam ściubić zyla do zyla by nabyć.
        p.s
        Nie ma, jak myślę, powodu do krygowania.

Możliwość komentowania została wyłączona.