pajeczaki

każdy rysował okładki, za moich czasów to kasety: przecież nie było opcji żeby zdobyć oryginały. był taki człowiek, do którego się pisało i on przegrywał. trzeba było mu podesłać czyste kasety, albo jakieś super nagrania, ktorych nie miał w katalogu. brał za to jakieś pieniądze. wszystko było piractwem, przeciwko Babilonowi.
mam do dziś ten katalog…
w cenie byli ludzie, którzy dostarczali muzykę. wielki szacunek i podziały wg muzyki. też nie sądzę, żeby ktoś tak do końca to rozumiał…
.
to kosmos nieprzekazywalny jest.



……………………………
a strona?
z miesiecznika „i” – który był składany na AT 486 (40MB dysk, 16 MB RAM…), skany skanerem ręcznym (10,5 cm głowicy skanującej, taka kosiarka ręczna do obrazków) i drukowany na (laserowej już!) HP IIp; aby później pojechać – te wydruki znaczy – do posiadacza tzw. kamery reprodukcyjnej, który je fotografował; i tak przenosił do druku…
to kosmos nieprzekazywalny jest.
……………………………
a dziś – może – załatwimy sprawę, która czekała 20 (minimum) lat…
czy Cierpliwość się opłaca? nie, bo przychodzi (ew. zysk) za późno – a liczony „na rok”…
no i już zainwestować nie można; bo nie ma – w co.
(= w Przyszłość? żart.)
……………………………
a Kasety?
a i dziś – by się Wrzask – o „piractwo”… wszysttko jest dziś Legalne.

Satelita sprawdzi stan baku w śmieciarkach

no, Smok (czy Satelita, bo mnie się już wszystko myli – w tym Kosmosie…)

15 Odpowiedzi do “kosmos? taka restauracja…”

  1. ps.
    (spóźnione)

    Gość: deGenerat,

    nie wiem gdzie pani wowczas byla, ale mnie on w niczym nie utwierdzal – we wogole mnie nic nie utwierdzalo
    a z tubycia wyrywalismy sie przy uzyciu roznych substancji psychoaktywnych oraz nieco zwawszej muzyki na zmiane z ksiazkami i tełatrem telewizji (komunia dawała nawet niezłe angolskie przedstawienia szekspirowskie)
    czasami sobie wlacze te plyte ale niczym specjalnym sie nie wyroznia
    no granie i juz – pare numerów jest ok – reszta nudy (a gdzies kiedys czytalem, ze Porter pankroka przywiozl – moze i przywiozl, ale chyba na cle mu go zabrali)

    1. nie ogarniam, ale skaner kosiarkę miałam, właśnie takie koszmarne (teraz to chyba awangarda) skany robił :)
      gdzieś było:
      tatusiu co to jest?
      kaseta synku, wkładało się do magnetofonu i słuchało.
      a co to jest magnetofon?

      1. tak, a Koniec tej historii jest (= będzie): „a co to jest: słuchało…”

  2. a ja mam pytanie techniczne – o której Pan ZACZYNASZ pisać swoje notki?

    (czterech Śpiących, trzech Walczących — Zmysłów).

    1. ja żyję w innym czasie (= niż to tzw. Społeczeństwo). od lat; co zresztą – też jest w Tej książce opisane.

Komentarze są wyłączone.