„Obywatele…”

(d. „Kochana młodzieży…”; d. oddajcie mi moje 5 minut; d. muzeum Rękawiczek; d. muzeum sztuki nienowoczesnej; d. w walce o sojusz Robotnika, Chłopa i Urzędnika Pracującego; d. salon zależnych; d blog elegancki & symetryczny.)

„Obok. Tom drugi” już wkrótce

(gdyż pliki w Drukarni.)

Tag: reprywatyzacja

  • Wpis bez tytułu 33837

    Na rozwój wydarzeń w konflikcie izraelsko-polskim, zareagowałem wezwaniem o „opanowanie i rozsądek obu stron”. Apelowałem o umiar i powściągliwość.
    Ktoś mi napisał: „Nie przedrzesz się ze swoim słusznym i świętym postulatem umiaru do dyskursu publicznego, w którym izraelscy histerycy publikują wspomnienia ofiar szmalcowników, a ONR chce manifestować pod ambasadą”.
    Odpowiedziałem mu starą, rabiniczną przypowieścią, którą zamieszczam, ponieważ innym, także wzywającym do umiaru i opamiętania, może się też przydać.
    „Wiem, że się nie przedrę, ale trzeba się przedzierać mimo to.
    W Sodomie żył człowiek, który każdego dnia głośno protestował na ulicach przeciwko złu, jakie opanowało to miasto.
    Pewnego razu jakieś dziecko powiedziało do niego: – Przecież nikt cię nie słucha. Nikt nie zwraca na ciebie najmniejszej uwagi. Dlaczego więc wciąż wołasz?
    Na początku, protestowałem, bo miałem nadzieję ich zmienić. Teraz protestuję, bo gdy zaprzestanę, będzie znaczyło, że ONI ZMIENILI MNIE – odpowiedział ów człowiek.”
    Na czas, gdy spirala konfliktu się rozkręca, gdy ludzie po obu stronach – politycy, dziennikarze, działacze organizacji i tysiące uczestników mediów społecznościowych – przestają się liczyć ze słowami, poddają złym emocjom, zapominają o rozsądku i uczciwości, tradycja judaizmu ma gotowy wzorzec „człowieka wołającego na ulicach Sodomy”.
    Trzeba wołać.

    Paweł Jędrzejewski „Wołanie w Sodomie

  • Ale Capują…

    …na tę III RP.

    Czy kurator 130-latka znał jego datę urodzenia?
    – Nie przypominam sobie, aby ta wiedza była moim udziałem — stwierdził Zbigniew Lichocki. (…) – Szukaliśmy pana Pawlaka. Nie wykluczam, że wysyłałem pisma jako kurator. Nie wiem dlaczego nie zwróciłem się do Archiwum Akt Państwowych… (…)
    – Moja ocena i wiedza była taka, że wiek był zaawansowany, ale wydawało nam się – również bezpośrednio zainteresowanym sprawie – jest to teoretycznie możliwe, że
    [Józef Pawlak, lat 128] żyje
    (…) Lichocki zeznał, że w charakterze pracownika cywilnego – radcy prawnego, pracował w różnych służbach mundurowych, w tym Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. (…) Świadek pytany, czy miasto wiedziało o jego pracy dla SKW, odparł:
    Ja występowałem jako radca prawny… Nigdy nie uzyskałem informacji, ani nie dano mi do zrozumienia, że mają wiedzę, że jestem w innych miejscach zatrudniony (…) Informowałem przełożonych o tym, że jestem kuratorem i uzyskałem zgodę na dalszą działalność…
    Czy był pan dyrektorem departamentu prawnego SKW?
    Kurator:
    Departamentu nie, Biura Prawnego tak (…)

  • Prawo z „Kolebki”, wolność w Zawiasach.

    Żądania oskarżonych obejmowały ok. 30 proc. powierzchni Katowic (…).
    Podejrzani zostali zatrzymani w lutym 2010 r. przez funkcjonariuszy ABW. Nie trafili wtedy do aresztu i odpowiadali z wolnej stopy. Nie przyznawali się do przestępstwa, wyrażając przekonanie, iż działali w pełni legalnie, w granicach przysługującego im prawa.
    W czerwcu 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał winę oskarżonych, którym groziło do 10 lat więzienia. Marka N., Pawła R. i Leszka P. skazano na kary po 5 lat więzienia (…). Prokuratur wnosił o kary w zawieszeniu, ale sąd uznał, że takie wyroki kłóciłyby się „w oczywisty i rażący sposób z elementarną sprawiedliwością”.
    (…)

    a teraz Grand Finale:

    W ubiegłym roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał podsądnych na kary od 5 do 3,5 lat więzienia bez zawieszenia i na grzywny od 540 tys. do 300 tys. zł. Uwzględniając częściowo apelacje obrony, Sąd Apelacyjny obniżył teraz kary trzem podsądnym – z 5 lat do 2, a dwóm – z 3,5 roku do 1,5 roku. Jednocześnie zawiesił ich wykonanie na 5 lat.

    i może jeszcze to:

    …bo – jako wykształceni ekonomiści plus prawnik – mieli świadomość, iż samo posiadanie akcji nie rodzi uprawnień, jakie mają rzeczywiści akcjonariusze.

    Chcieli przejąć 30 proc. powierzchni Katowic. Finał głośnej sprawy

    – Wyrok nie jest satysfakcjonujący (…) – mówi prof. Tomasz Pietrzykowski, były wojewoda śląski.

    Ale: nie ma sprawy.
    (…bo odwołać się można tylko do Reżymu: no dyktatury znaczy, co na to bruxella…? No i Sprawiedliwość, Demokracja und Prawo. no, nie można: brońmy Wolności, dalej na Marsze Misie & Zajączki.)
    mr m.

  • Lewacki głos w Twej przeglądarce.

    Rdzenia elektoratu PO w stolicy – klasy średniej spłacającej wielkim wysiłkiem kredyty hipoteczne – sprawy reprywatyzacyjno-lokatorskie mogą nie oburzać, aż tak bardzo, by były decydującym czynnikiem przy głosowaniu za rok. Pamiętajmy, że afera reprywatyzacyjna rozszalała się nie po śmierci Jolanty Brzeskiej, ale po ujawnieniu sprawy wątpliwego zwrotu wartej miliony działki pod Pałacem Kultury.