„Obywatele…”

(d. „Kochana młodzieży…”; d. oddajcie mi moje 5 minut; d. muzeum Rękawiczek; d. muzeum sztuki nienowoczesnej; d. w walce o sojusz Robotnika, Chłopa i Urzędnika Pracującego; d. salon zależnych; d blog elegancki & symetryczny.)

„Obok. Tom drugi” już wkrótce

(gdyż pliki w Drukarni.)

Tag: neoliberalizm

  • Lubań: baseny (1980 i 2022)

    Lubań: baseny (1980 i 2022)

    I kolejne dwa moje zdjęcia z dwóch tras po Dolnym Śląsku: Lubań (1980) i Lubań (2022); na dolnym młodzież już punkowo-nowofalowa oraz obywatel z MO, Muzyczny Camping w Lubaniu – to jest w naszej nowej książce (2021) – mr makowski, Konrad Wojciechowski „Koniec festiwali albo kolorowa prywatyzacja. Życie artystyczno-estradowe w Polsce 1955-2021” – w rozdziale o milicji oczywiście.
    Na górnym te same (d.) baseny na Kamiennej Górze dziś. Oczywiście w ruinie. Oraz na zdjęciu – chwilowo tam przebywający mieszkańcy Lubania, rocznik ok. 1970. Rozmowa z nimi: ciekawy przyczynek do neoliberalizmu („a tu panie to teraz będą nowe osiedle budować dla Bogatych…”).
    I rzeczywiście: osiedle na wulkanie, zabawne jakoś.
    mr m.

  • „That’s how the smartphone amplifies our ego…”

    I call nonobjects information. Today we are in the transition from the age of objects to the age of nonobjects. Information, not objects, now defines our environment. We no longer occupy earth and sky but Google Earth and the Cloud. The world is becoming progressively less tangible, cloudier and ghostlier. Nothing is substantial.
    It makes me think of the novel The Memory Police [1994], by the Japanese writer Yoko Ogawa. The novel tells of a nameless island where objects – hair ties, hats, stamps, even roses and birds – disappear irretrievably. Together with the objects, memories also disappear. People live in an eternal winter of forgetting and loss. Everything is seized by a progressive disintegration. Even body parts disappear. In the end it’s just disembodied voices, floating around in the air.

    In some respects, this island of lost memories resembles our present. Information dissolves reality, which is just as ghostly as those disembodied voices. Digitalisation dematerialises, disembodies and eventually strips away the substantiality of our world. It also eliminates memories. Rather than keeping track of memories, we amass data and information. We have all become infomaniacs. This infomania makes objects disappear. 
    (…)
    Digitalisation strips away the physicality of the world. Then comes the pandemic. It aggravates the loss of the physical experience of community. You’re asking: can’t we do this by ourselves? Today we reject all rituals as something external, formal and therefore inauthentic. Neoliberalism produces a culture of authenticity, which places the ego at its centre. The culture of authenticity develops a suspicion of ritualised forms of interaction. Only spontaneous emotions, subjective states, are authentic.

    Gesine Borcherdt Byung-Chul Han: “I Practise Philosophy as Art”

  • „Gocław getto”

    Dudziarska 40 to już wspominany kontrowersyjny projekt artystyczny Universal Grzegorza Drozda i Alicji Łukasiak (powstał także film Etykieta zastępcza, który opowiada o utopii budowania wspaniałego osiedla). Murale odwołujące się do idei modernistycznych poprzez dzieła Mondriana i Malewicza, tylko podkreśliły i wyolbrzymiły wszystkie błędy popełnione przy powstawaniu ,,socjalnego getta”, bez jakichkolwiek korzyści dla jego mieszkańców. Autorom zarzucano, że murale powstały bez konsultacji z mieszkańcami i bez przeprowadzonych projektów animacyjnych, włączających ich w jakikolwiek sposób w proces artystyczny i kształtowania przestrzeni w której żyją. Zostali za to wystawieni na pokaz i stygmatyzację, co dodatkowo podkreślił fakt, że w ramach jednej z edycji festiwalu „Warszawa w budowie” kursowały autobusy wycieczkowe na Dudziarską spod Pałacu Kultury i Nauki. Fundacja Puszka przywołuje opowieści Janusza Byszewskiego, w których było to niczym ,,ludzkie zoo”: Sto lat temu przywożono na wystawy światowe mieszkańców Afryki i pokazywano białemu europejskiemu mieszczaństwu. Wycieczki na Dudziarską mogłyby tylko pogłębić niechęć mieszkańców. Mogliby pomyśleć, że przywozi się warszawiaków, żeby zobaczyli, że tu są dzikusy, które nie rozumieją sztuki. A oni się z tym dziełem nie utożsamiają. I mają do tego prawo.

    Aleksandra Wasążnik „Ostatni lokatorzy opuścili Dudziarską
  • Mitologie od ogona.

    Autorzy przygotowywanego co roku w Monachium raportu o światowym bezpieczeństwie Munich Security Report podkreślają, że Zachód zmaga się nie tylko z presją ze strony Pekinu czy Moskwy, ale też ma coraz większe problemy z samym sobą i obroną wartości, które są jego fundamentem. „Obecne duchowe rozprężenie Zachodu, to efekt rosnącego w siłę obozu nieliberalnego i nacjonalistycznego.”

    Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium. Czy to zmierzch Zachodu?
  • „Kelner: neoliberalizm, raz!”

    „W ostatnich latach w Polsce było dużo dyskusji pod hasłem »byliśmy głupi«; to jest chociażby cykl wywiadów Grzegorza Sroczyńskiego. One pokazywały refleksję szeroko rozumianego obozu liberalnego, który wskazywał i diagnozował błędy popełnione po 1989 r., zarówno te polityczne, jak i gospodarcze. Do mainstreamu przebił się pogląd, że kształt polskiej transformacji ekonomicznej i politycznej jest dyskusyjny. Można dostrzec problemy, z których obecnie wynikają pewne trudności III RP” – zauważa Paweł Rojek.

    „Natomiast ten raport [dot. polityki kulturalnej państwa – red.], patrząc na pozytywną wizję roli państwa w kulturze, jest jeszcze przed tą dyskusją. Tutaj państwo jest traktowane z wielką nieufnością. W gospodarce przywykliśmy do tego, że państwo może być motorem napędowym, choć naturalnie zdarzają się aberracje. Patrząc przez pryzmat tych ostatnich 30 lat, widać, że ogromny rozwój gospodarek europejskich był możliwy dzięki ingerencji państwa. Państwo jest istotnym graczem i jego kapitał potrzebny jest do rozwoju narodowej gospodarki” – podkreśla filozof.

    „Na pewno zgodziłbym się z tym, że hasło liberalizmu albo nie interweniowania państwa nie jest neutralne ponieważ wzmacnia to, co jest obecnie. Znowu możemy przez analogię porównać to z gospodarką – hasło liberalizmu w trakcie transformacji oznaczało, że wzmacniamy te interesy i te sieci powiązań, które były silne w momencie ogłaszania liberalizmu. W gospodarce liberalizm jest korzystny dla silnych graczy i petryfikuje ten układ, kiedy ta opcja zostaje przyjęta” – stwierdza były redaktor naczelny czasopisma idei „Pressje”.

  • „Leczenie dżumy dżumą”

    To właśnie na szczeblu samorządowym zachodzi prywatyzacja kuchennymi drzwiami całych obszarów sektora publicznego. Dr Dawid Sześciło nazywa to pełzającą prywatyzacją – samorządy sukcesywnie pozbywają się swoich podmiotów na rzecz sektora prywatnego. Co więcej, robią to po cichu, jakby za plecami mieszkańców. Mowa szczególnie o szpitalach, które zamieniane są w spółki, a następnie oddawane prywatnym podmiotom na mocy ustawy o działalności leczniczej. Ale prywatyzowane są także szkoły, przedszkola oraz spółki komunalne. Samorządy są także w awangardzie outsourcowania usług publicznych, przez zlecanie ich firmom prywatnym – mowa chociażby o komunikacji autobusowej w wielu miastach, z Warszawą na czele.

    Samorządy prowadzą także neoliberalną politykę przyciągania inwestorów, szczególnie w zakresie ułatwiania inwestycji deweloperskich i tworzenia galerii handlowych. W polskich miastach interes deweloperów oraz innego rodzaju inwestorów niejednokrotnie stoi przed interesem publicznym. Zalewane betonem są miejsca zielone, tereny publiczne oddaje się branży budowlanej, reprywatyzuje się budynki użyteczności publicznej – wszystko w interesie prywatnych inwestorów, przeciw czemu niejednokrotnie protestują wspólnoty mieszkańców. Polska władza samorządowa to modelowy przykład uległości wobec rynków – jak można twierdzić, że przekazanie jej większej władzy to recepta na panoszący się neoliberalizm?

    Piotr Wójcik: Albo państwo, albo neoliberalizm

  • Na szczęście to we Włoszech…

    „Postawiliście na upadek tego kraju i wygraliście…”

    (żona do nad wyraz bogatego męża,  „Kapitał ludzki” {2013} „Il Capitale umano”)

  • „…kolejny krach jest tylko kwestią czasu…”

    – Problem polega na tym, że jeżeli zakładasz, że kapitalizm jest dziś zbyt silny, aby demokracja wzięła go w garść – tak jak uważa niemiecki ekonomista Wolfgang Streeck – to nie jest wcale tak, że ktoś taki jak Grillo ma pomysł na to, aby okiełznać kapitalizm. Nawet Wolfgang Streeck nie ma to na pomysłu. Wszystko wymknęło się spod kontroli.

    Kapitalizm, tak rozumiany, nigdy nie był pod kontrolą.

    – Prawda. Totalnej kontroli nie miał nawet Stalin, ale nie o to tu chodzi. Chodzi o to, że nie ma żadnego pomysłu, jak zapanować nad rynkami.

      Liberałowie przegięli. Z Janem Zielonką rozmawia Jarosław Kuisz
  • „…są prezentem dla korporacji, ich stabilnym zabezpieczeniem, i wykluczają udział społeczeństwa.”

    Praktycznie cała „nowa gospodarka” wykorzystuje tę przykrywkę wojskową, aby finansowe ryzyko i koszty zrzucić na społeczeństwo, a zyski sprywatyzować, często po wielu dziesięcioleciach. Dotyczy to m.in. elektroniki, telekomunikacji, Internetu, satelitów, przemysłu lotniczego (stąd turystyka jako największy „przemysł usługowy”), konteneryzacji (stąd współczesny handel), maszyn sterowanych komputerowo. Podobnie jest w gałęziach przemysłu bazujących na biologii, choć podaje się inne preteksty.

      Noam Chomsky „Gospodarka wojny permanentnej” (2015)