historia jako „disk full”

Runął mur Cmentarza Bródnowskiego”

bowiem ilość faktów – jest za duża (w Twoim mózgu) – i pojawia się „potrzeba historii”?
i wszystkie one zaczynają się ze sobą łączyć, mieszać i kojarzyć?
wyłącznie bio: neurologia?



……………………………..
mój ojciec wspomina, że wzdłuż tego Muru (bródnowskiego) – chodził jako Dziecko; do warszawy. z biednej Pelcowizny – do Bogatych dzielnic.
też jakiś mur jednak.
(czasem go maluje, rysuje też, ale to, u niego – imo – [też} Mur getta jest.
miał 12-13 lat; mogło mu się nałożyć…)
……………………………..
ja – miałem tam kilka lat, w 80. – na bródnie ciemnię, z andrzejem kiełbowiczem, dziś w kanadzie…
(a bo to była jego ciemnia, ja: jak zwykle – gościnnie i bez przydziału.)
……………………………..
no i Mur berliński – ten faktyczny i ten „metaforyczny”. do tego kaczmarski; a w zasadzie Program stworzony w 1978 roku przez Jacka Kaczmarskiego, Przemysława Gintrowskiego i Zbigniewa Łapińskiego, jak dostali etaty (…? jakoś tak) w teatrze „Na Rozdrożu”, w powołanym jakimś, pamięć zawodzi, studiu piosenki – za udział (?) w VI festiwalu kultury studentów PRL zapewne…
(zabawne skądinąd.)
……………………………..

    (a na zdjęciu – andrzej woroniec, wtedy już „woron” – z narzeczoną, kanadyjką – w 1984 roku; po tej, wolnej stronie Muru… po niewolnej byłem tylko raz; i – zresztą – nielegalnie ;)

……………………………..
i tak te fakty – zaczynają ci się wylewać; i próbujesz je – nerwowo? – uporządkować, nadać jakiś sens.
a w dodatku: zarazić nimi – innych.
(którzy maja swoje fakty, częściowo też i Twoje; bo wspólne. co komplikuje porządkowanie…)

Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień. Wywodzi Z nieżywej ziemi łodygi bzu, miesza. Pamięć i pożądanie, podnieca…

……………………………..
disk of fool.
(tak, angielski jest najlepszy do pisania metafor. z tych, co je znam; a bo może – malezyjski?)

24 myśli na temat “historia jako „disk full”

  1. Jacyś tacy wszyscy skrępowani na tym zdjęciu – nikt nie patrzy w obiektyw.

  2. skrępowani, bo to 1984. wiadomo: ciężar wielkiej Literatury przygniata (jak mur padła).

  3. pozwalam sobie zauważyć, że dziś może być ładna pogoda
    proszę nie zapomnieć o spacerze
    żadna wymyślona historia nie jest warta spaceru

    tam się wszystko może ułożyć…

  4. fieloryb: to prawda: ale ja już byłem (z Psami) i wróciłem. i jeszcze wyjdę; ale Psy muszą w przerwach – spać.

  5. i tylko to pytanie (od Wieczne) – czy „blank”… coraz bardziej (wiem? wierzę? – takie seminarium prof. piekarczyka, modne w latach 70. było)
    – że jednak nie-Blank…
    że już (mocno) zapisana; w momencie „0″…

  6. And thou, O wall, O sweet, O lovely wall,
    That stand’st between her father’s ground and mine!
    Thou wall, O wall, O sweet and lovely wall,
    Show me thy chink, to blink through with mine eyne!

  7. tak: walet (albo walter, bo mnie się mylą Ustroje znów).

    Prawdziwą natomiast okazała się najbardziej – zdawałoby się – fantastyczna legenda o gen. Świerczewskim, odzwierciedlona w tytule książki Janiny Broniewskiej „O człowieku, który się kulom nie kłaniał”. Istotnie bowiem gen. Świerczewski, będąc nałogowym alkoholikiem, w stanie całkowitego upojenia, opuszczał – nieświadomie – okopy, narażając się tym samym…

  8. Świerczewski kulom się nie kłaniał – bo po kilku głębszych zapominał że jest na wojnie.

  9. Ja też rzadziej pije jak za komuny – bo to serce w prawym boku się odzywa.

Możliwość komentowania jest wyłączona.