(…) ja idąc tym tropem starałem się zrozumieć, co za estetyka kieruje nami ( lub też my nią się kierujemy)‚ gdy zadajemy sobie po raz n-setny pytanie: kiedy będzie lepiej/normalnie/dobrze/etc… i jednocześnie beztrosko tłumaczymy sobie, że „Polacy, nic się nie stało”, gdy tabuny kretynów okupują już całkiem jawnie każdy przejaw życia publicznego i nie tylko. Przyzwyczajamy się jeszcze szybciej do dyktatury kretynów i ciemniaków niż to miało miejsce za komuny (tu, obowiązkowe tfu! )…

……………………………………………
a zdjęcie? już było (jak wszystko): poznań, 1978 rok. żadne tam wypadki; a czas tzw. 6 Festiwalu kultury studentów PRL…
problem, w całej złożoności.
……………………………………………
Burmistrz przysięgał na pamięć swoich przodków, opozycja oskarżała, a mieszkańcy krzyczeli – tak wyglądała nadzwyczajna sesja rady Śródmieścia w sprawie…
w każdej sprawie, każda sesja (sprawa, sejm, samorząd, wspólnota…)
władza przysięga, opozycja oskarża – a Lud krzyczy (i nic nie robi).
Miała być ekspresowa i już dawno gotowa. Teoretycznie od miesiąca powinniśmy jeździć trasą S8. W praktyce oddanie drogi do ruchu ugrzęzło w papierach. Wszystko ma się skończyć „lada dzień”…
chodzę tamtędy dzień w dzień…
szkoda słów.
studentka do studentki (podsłuchane na korytarzu):
– A sesja znowu nas zaskoczyła, jak co semestr!
kształcenie ustawiczne (= Elit kraju).
a podsłuchała autorka notatek kredowego potwora.
pewnie nie raz…
……………………………………………
ale piszemy…
po co?
nie wiem.
Nie ma co narzekać, dzisiaj przynajmniej perony były odśnieżone (dziękujemy odwilży).
……………………………………………
ale narzekamy.
(jak za Komuny, tfu.)
Tymochowicz i Palikot będą walczyć z haniebnymi praktykami polityków
tato: krytykują nas: Wy mnie a jo was…
- konstruktywna krytyka – a nie Krytykanctwo…
(jak za Komuny, tfu.)
……………………………………………
emigracja zewnętrzno-wewnętrzna.







pajeczaki
zdjęcie wymiata.
blogi teraz traktuję trochę jak gazety :) czasami wolę przeczytać coś więcej niż tylko nagłowki w rss czy na FB/twitterze ;)
a skoro już tak optymistycznie z rana, Celestynów powraca jak zły sen: http://tinyurl.com/6l3mf8l
Analfabeta Wturny de Dórny
Ilford w 1978? A kto narzekał, że materiałów nie było?
Analfabeta Wturny de Dórny
tutaj
makowski
a bo były i nie było. znaczy: nie dla wszystkich, nie zawsze i nie za dużo. (na tę okoliczność dostałem specjalną zgodę, z Racjiważnościsprawy — gdyż miałem etat dziennikarski; a nie „fotoreportera”. a zresztą: co ja Panu tłumaczę — Pan za młody, aby to po Jąć.)
no i zdefraudowałem na Misia; a nie na tow. gabrielskiego, jak powinienem… znaczy: okradłem Państwo, Ludowe; no to jak miało być dobrze? nie mogło, z takimi, jak ja.
Analfabeta Wturny de Dórny
To pan teraz kombatanckie powinien dostawać i honorowe przyjęcie do AK.
makowski
tak. jak Pan wystąpisz z poparciem; bo sam o sobie nie mogę ;)
makowski
Analfabeta:
Pan nie czytasz (uważnie) tego, co piszę. materiały były, z Przydziału, niekiedy. szczególnie, jak kto jechał na SZSP-owskie imprezy… jeszcze w latach 70. (a w latach 80. – a bardziej w 2 poł. – to już na Fotonie lecieliśmy; podobno na licencji ilforda był ;) ale co – nasze uwarunkowania wtedy – wobec Patosu i Splendoru Naszych czasow Aktualnych…
i wszyscy Cyfrowi.
Analfabeta Wturny de Dórny
Wina PRLu, że mi w głowie poprzewracał na starość – proszę o Absolut_cję.
Palin ma tera reality show: http://tlc.discovery.com/tv/sarah-palin-alaska/
też pewnie kręcą cyfrowo.
makowski
a gdzie ten Pana komentarz? zapodział się (d. cenzura)…
Stroeheim
Jestem pełen podziwu: zapowiadani paneliści zwalają z nóg i pozostawiają wstrząśniętym.
I będzie jak osiołkowi Fredry: czy wybrać radców z zamordyzmu politycznego azjatyckiego, czy doradców z fantazyjnego ruchu, który widzi socjalizm nawet we własnej herbacie czy może 'alternatywną intelektualistkę’ niedoPrezydentkę?
Się wzruszyłem.
I po co pytać jak naprawiać błędy liberałów skoro Orban teraz [a Lenin kiedyś] dają nam przykład.
makowski
…i tylko gdzie ci „Liberałowie”; a bo – nie dostrzegam…
nie nada.
(d. pa liberalni, pa liberalni. a kak niet = to w Tjurmu – miał mawiać Car alxander chyba; do Ministrów — gdy mu mówiono, że [gadają, że] w rosji niet Liberalizma…)
fieloryb
„ale piszemy…
po co?
nie wiem.”
Jedynym z powodów może być chęć wysłania swoich przedstawicieli do rządzenia tym kłopotliwym dostatkiem jakim jest Polska.
Wyobraźmy sobie wielkie pospolite ruszenie tych trzydziestu-siedemdziesięciu inteligenckich (nie bójmy się tego słowa) blogów jakie spotkać można w internecie. Gwarantuję rozziew opinii od Alaski po Syberię.
I tu jest problem: brak sensownego (znów nie bójmy się tego słowa) programu. W sytuacji kiedy tzw. inteligencja zamienia się (lub już się zamieniła) w szereg pracowników lub firm najemnych i większość (średnia a nie elita) decyduje o słupkach wyborczych najlepszym programem wydaje się sformowanie kilku zasadniczych celów, które mogą poruszyć także pozostałych.
Małe ruchy społeczne są widoczne przez swoją oryginalność i ważny konkret.
Tylko ja już mówiłem – najtrudniej uzyskać spis potrzeb tego kraju widzianych z najlepszych półek.
makowski
różni próbują; jest kilka przykładów
np. netyści albo takie: powstające Cóś…
ale — czy mnie się jeszcze chce? ile ja pożyję, no ile…
ada
zdjęcie wygląda jak scena z „Misia”.
makowski
nie: jak scena z Peerelu, tfu.
qadamm
/…./na zdjęciu John Travolta w trakcie prób kostiumowych do „Misia”. Jednak nawet komercyjny sukces Saturday Night Fever nie był wystarczającym argumentem dla Barei i Travolta następnej szansy na sukces musiał już szukać u Tarantino.Kilogramy które aktor przybrał aby zagrać w MIsiu przydały się do roli w Pulp Fiction.
/ z lamusa /.
qadamm
ps
Zaćwiekał mnie Pan,panie Makowski.
i co teraz z tym Pandorem?
muszę się zastanowić…
fieloryb
Panie Makowski, skoro tak to poco Pan pisze?
makowski
nie wiem.
(to chyba nerwica albo inne uzależnienie.)
fieloryb
Ja myślę, że Pan zwyczajnie lubi.
makowski
taki termin… dawno nie słyszałem: a jak się na tym Zarabia?
(pozatem: może to jednak Próżność jest; i Chore Poczucie Misji…)
fieloryb
Można lubić swoją pracę. Nawet jak się jest politykiem (zwłaszcza!).
Skoro to jest chorość i poczucie misji to trzeba pozytywnie doprowadzić rzecz całą ad absurdum. Niech Pan zostanie politykiem albo ostatecznie dziennikarzem. Wtedy się okaże.
Bo poczucie misji i próżność to może ksiądz albo psycholog zbadać. Do pierwszego Pan raczej chyba nie pójdzie a drugi (najczęściej) kosztuje.
makowski
dziennikarzem juz byłem.
ps. Ksiądz kosztuje więcej. w ciągu roku i życia.
fieloryb
polityka…
fieloryb
skoro pan chce a nie musi to żadna chorość