„Nie było tajemnicą, że dziadek za młodu był łobuzem…”

Izabela Laszuk: W 1945 roku, po wyzwoleniu, okazało się, że jest pozostawiony samemu sobie. W drodze powrotnej do Polski dobrzy ludzie dawali chleb, mleko. Gdy w końcu dotarł do Warszawy, musiał się zmierzyć z tym, że nic kompletnie nie ma. Ani mieszkania, ani pracy.
Wnuczka Grzesiuka: Nie będziemy budować dziadkowi cukrowego pomnika. Wszyscy wiedzą, że wypił w życiu wannę wódki