gdyż każdy wie Lepiej (+ ode mnie). no to… [p. tyt.]. polecam czytać schopenhauera lub nie.

Dzisiaj to nie w filozofii pozytywnej poszukujemy rozwiązania, bo w dobre zakończenia nikt już nie wierzy. Fanpage Polecam poczytać Schopenehauera to społeczność licząca ponad 20 tysięcy osób. Nieco mniej popularne (choć wciąż angażujące rzesze pesymistów) strony kontynuują filozoficzno-egzystencjalną modę: Pesymizm pozwala oszczędzić sobie rozczarowań (prawie 13 tysięcy), Polecam poczytać Ciorana (ponad tysiąc). Ten ostatni można śmiało zakwalifikować do rozwiązań ostatecznych.

Glove-we-wielkanoc-0012

10 Odpowiedzi do “już nawet nie Cytuję bo po co.”

    1. no, właśnie. jak ci 2j Rabini w Pociągu z drohobycza do breslau, Pan zna. („Rebe wie, ja wiem — to o czym mamy gadać…”)

  1. Skoro Pan nie czyta to ja piszę. ;-) Zaręczam (jak każdy rasowy gramofan ;-)), że piszę nieźle. Pan nie czyta, ale publikuje, wiec się podczepię. Być może z korzyścią dla nas dwóch. Tekst jest dość długi, ale mam nadzieję, że ciekawy. Poniekąd związany z konkursem ZUS-owym.

    Ktoś taki jak ty

    Od momentu pierwszego wydania książki minęło wiele lat, mimo to cieszy się ona co najmniej sporą popularnością. Powieść doczekała się ekranizacji kinowej, na jej motywach nakręcono siedmioodcinkowy serial telewizyjny. Jakie okoliczności zadecydowały, że tytuł ten wciąż pozostaje żywy w pamięci zbiorowej?

    Książka napisana jest wartkim, żywym językiem. Autor ma czułe ucho i potrafi użyć odpowiednich form językowych do przekazania nastroju, pochodzenia postaci (odpowiednie użycie gwar i innych odmian języka), emocji. Umiejętnie dawkowane napięcie pozwala czytelnikowi wczuć się w akcję i – o dziwo – kibicować czarnemu charakterowi. Niespodziewane zwroty akcji utrzymują zainteresowanie czytelnika do ostatniej strony.

    Aby lepiej zrozumieć skąd wzięło się zainteresowanie tą książką, należy pokrótce nakreślić losy głównego bohatera.

    Nikodem Dyzma, zwolniony prowincjonalny urzędnik, przybywa do Warszawy. Można przypuszczać, że powodem wyrzucenia go z pracy jest brak uczciwości Dyzmy przy obsłudze przesyłek wartościowych.
    Główny bohater początkowo nie ma szczęścia. Zarabia niewiele grając w podejrzanych knajpach na mandolinie, bezskutecznie próbuje zostać fordanserem. Szczęście uśmiecha się do Dyzmy jakby w ostatniej chwili. Jest głodny i niemal bez pieniędzy, kiedy znajduje zaproszenie na raut rządowy. Zdając sobie sprawę z ryzyka nie omija okazji do napełnienia brzucha.
    Podczas rautu wszystko idzie po jego myśli. Nie tylko najada się do syta; poznaje ludzi z kręgów rządowych a także niejakiego Kunickiego właściciela majątku ziemskiego i producenta podkładów kolejowych. Wszystko dzięki awanturze z powodu talerza z jedzeniem.
    Dzięki sprytowi Dyzma zostaje plenipotentem Kunika vel Kunickiego i zostaje mianowany na szefa Banku Zbożowego. Grożąc Kunikowi ujawnieniem machinacji, wymusza przekazanie posiadłości koborowskiej i emigrację.
    Dyzma dzięki zręcznej manipulacji rezygnuje ze stanowiska w banku. Odrzuca proponowane stanowisko premiera rządu polskiego.

    Pisząc tak wiele na temat Nikodema Dyzmy autor nie pozwala na pełne przedstawienie postaci. Główny bohater to człowiek z nikąd. Otaczająca go aura do końca nie pozwala na jednoznaczną ocenę (w tym etyczną).
    Sprytny lawirant? Niemoralny krętacz? Chciwy, inteligentny sierota? Niedouczony geniusz? Nawet zainicjowane przez Nikodema zabójstwo szantażysty Boczka nie wywołuje w czytelniku gwałtownej odrazy.

    Nikodem Dyzma to postać naszych czasów. Psycholog powiedziałby, że bohater książki Dołęgi-Mostowicza to człowiek intencjonalny. Ratujący się z biedy okrutnik, korzystający z okoliczności sierota, wykorzystujący okazje erotoman. Mądry na własną, skarlałą miarę. Szczęściarz i inteligentny manipulant.

    Tadeusz Dołegą-Mostowicz miał napisać „Karierę…” jako formę zemsty za tajemnicze pobicie. Autor wywieziony został w las i potłuczony przez nieznanych sprawców. Wiele wskazuje na to, że wykonawcami kary byli zwolennicy ówczesnych rządów sanacyjnych. Pisarz wykorzystał doskonale tę tajemnicę i stworzył niejednoznaczną postać. Jej cechy czytelnik może odnaleźć we własnym charakterze, marzeniach, traumach. Każdy znajdzie w Dyzmie cząstkę własnego charakteru, każdy może polubić Dyzmę za spryt i brak złudzeń bo Nikodem to ktoś taki jak ty.

Komentarze są wyłączone.