„Obywatele…” beat generation,camera obscura nie ma tu żadnego drugiego dna (jest jedno).

nie ma tu żadnego drugiego dna (jest jedno).

moglibyśmy to zdjęcie poświęcić wiadomo komu.
(= od wczoraj w Medjach, zamiast Gospodarki, głupcze).
+ in vitro.
ale nie zrobimy tego. to zwykłe, Realistyczne zdjęcie, bez Aluzji.
i ono jest o Miłości.
(która Od.)


…………..
ps.
(cyt.)

Przemysław Frankowski
aaaaa… on kiedyś powiedział, że NIGDY nie zagra dla Polaków i dla Żydów…
(…)
Pawel Piotrowicz
ktoś źle u nas przetłumaczył „polished jews” i się przyjęło (…) „wypolerowani żydzi” to w slangu karierowicze, chodziło mu konkretnie o to, że nie będzie grał do kotleta na bankietach, podobnie stwierdził wiele lat później Eminem

Robert Brylewski
co to za tekst? przecierz gościu całe życie od wypolerowanych na maxxxa kase brał…

Makowski
a Od Kogo brać Kasę? od Biedaków…? no, bez Jaj.

Robert Brylewski
od min. Kultury…nie moja sprawa skąd Kapsel bierze,..
(…)

    (link)

żegnaj Kaso.
…………..
plus suplement, jakby kto…

(…) Warto też mieć świadomość prawdziwych korzeni polskiej kultury alternatywnej, wiedzieć kto czyim był synem, za co dokładnie i w jaki sposób dostał medal od prezydenta, kto dziś kreowany jest na ojca-dyrektora a kto na ojca bohatera mimo, że jest co najwyżej ojczymem…

    Paweł Bogocz (facebook)

15 thoughts on “nie ma tu żadnego drugiego dna (jest jedno).”

        1. ta?!? to za co & co je „prawdziwy artysta”?

          pozostanie jeszcze kwestia jak odroznic tego „prawdziwego” od „farbowanego”, zeby sie nie pomylic i miche dawac tylko temu ktoremu mozna? no i kwestia kolejna, ktoremu mozna dawac miche?;)

          Panie, lody byly sa i beda, zawsze byli ci u panskiego stolu i ci blizej klamki. fakt ze za zycia Michal Aniol mial farta do mecenatu w niczym nie umniejsza jego talentu, choc i badziewia mu sie trafialy (patrz, nagrobne meskie popiersia z cycuchami).

          1. Prawdziwy artysta nie je, prawdziwy arysta pije. Ci co u stołu to farbowani, Michał Anioł dzisiaj by z więzienia nie wyszedł. A lody? Lody to kobity prawdziwemu artyście panienki robią.
            Eeee… pierdoły.

  1. nie rozumiem tych artystycznych bojek o kase. przeciez zawsze byli tacy co malowali za swoje i tacy co malowali za cudzesy.
    co to za roznica czy dajesz dupy w korporacji czy na ulicy? i tu i tam dajesz ciala. slowem, robisz cos za co ci placa.

      1. to jak Picasso z pacykowania obrazkow utrzymywal siebie i harem bab (obecnych i bylych) plus dzieciniec i bieda mu nie grozila to znaczy ze on wtedy juz bez etosu?

        takie dyskusje z gory sa puste, bo oparte na falszywym zalozeniu.

        Dali swoje Kuszenie sw Antoniego namalowal na konkurs bo mu kasa z nagrody byla potrzebna, ale…zajal drugie miejsce i sie obszedl smakiem. Dzis ten obraz znaja/kojarza wszyscy a tego ktory zajal pierwsze miejsce nikt nie pamieta.
        Fakt ze Dali przegral konkurs nie zmienia faktu ze w nim startowal dla piniedzy.
        Takich przykladow jest masa. Zna Pan ich wiecej niz ja.

        1. a i Autor tych słów — całe lata „na garnuszku” młodzieżowej organizacji siedział, grał w klubie, miał pieczątkę w dowodzie, salę do prób, udział w festiwalach… (ale widać się nie zaciągał — i na szczęście to nie była od Bogatych; a od MKiS kasa ;–)

Comments are closed.