Grzegorz Sieczkowski (z f-bóka; ale…)
Dzień dobry! Stryj Stefan cztery razy Niemcom uciekał. Znaczy raz uciekł, a trzy razy go złapali w czasie tej ucieczki. Za każdym razem jak złapali, to stawiali go pod ścianą, żeby rozstrzelać. Wtedy – a znał świetnie niemiecki – mówił im bezczelnie (a takim bez wątpienia był), że złamią dobre niemieckie prawo. Zgodnie z nim mają go odstawić tym, którym uciekł i dopiero tamci go rozstrzelają. W końcu porządek musi być

…
teraz ja: makowski.
w mojej Legendzie Rodzinnej jest podobna:
o Pradziadku – co z zagłębia Rury czy Sary, kto się tam w tym ichnim idisz połapie – uciekać musiał. z Kolegą; gdyż Majstra, sq… (ponoć był ze śląska, wiadomo) postawili, znaczy: wypatrzyli – pod dźwigiem-elektromagnesem do przenoszenia Złomu (a bo w hucie robili, jak to u Rurów czy Saarów).
i wyłączyli Prad (prund) na chwilę.
…
no to musieli uciekać.
ale jak tak: przez całe niemcy?
(nienazistowskie, bo to 1sza WW była.)
…
no to wzięli Ramę Od Okna Okienną Drzewianną, że niby idą szklić.
i przeszli z tą Ramą całe niemcy; od Rurów do polski (przyszłej jeszcze wtedy).
i nikt się ich nie zapytał: po co? z czyjego po Lecenia – i czy mają Pass und Permit (Arbeitserlaubnis) coby tak iść…
widać mają, skoro niosą.
…
no, jak dziś u Nas, zupełnie.

Służbowo.
Kiedyś w przyszłości: dziadek to historie z facebooka opowiadał…
A nie można by pobratać polskiej skłonności do szacher-macher z niemieckim ulubieniem porządku? „My tu po prawdzie to uciekamy, ale zgodnie z przepisami… O! nawet mamy legendę… ramę szklimy… dajcie nam iść, gdzie nam lepiej będzie.” :)
no: w domu Schludnie (Kinder, Küche, Kirche…) a w Polu: Rodaaaa…!
a ja to myślę, że Putinowi i Obamie na razie urwały się te guziki za które się trzymali,żeby
nacisnąć i zrobić jakąś Zatokę Świń, albo inne świństwo. I dobrze.