– Wie pan, widziałem w ZSRR ludzi, którzy ponosili dużo większe wyrzeczenia, żeby drukować samizdat bez wiedzy KGB.
– Ale ilu ich było?
– Wystarczająco wielu.
– Nie sądzę. Komunizm nie upadł dlatego, że paru dysydentów drukowało samizdat, tylko dlatego, że był ekonomicznie niewydajny.„Wyzwoli nas zmywarka”
Eben Moglen / Wojciech Orliński
Tag: Lem
-
Komedia pralnicza (© st. lem)
-

Orliński jako Pos. skarga i Ks. rejtan w jednym. (a ja jako st. lem. ma się te Ambicje, a co…)
- Krzysztof Promny (f-book)
hehehe Orliński upadł na głowę :)„Zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy dobrowolnie wyskakują z resztek prywatności, wrzucają zdjęcia swoich dzieci, uaktywniają sobie funkcje, gdzie kto wszedł, skąd kto wyszedł. Ludzie! Przecież to robiła Stasi, robiła Służba Bezpieczeństwa, żeby wiedzieć kto z kim się kontaktuje. Jak można dobrowolnie zgodzić się na coś takiego?”
(…)- Rafał Betlejewski (też f-book)
Orliński potraktował państwo totalitarne jako punkt odniesienia, wzorzec społecznej organizacji. W istocie dzielenie się informacjami na swój temat jest najbardziej społecznym z możliwych zachowań. W państwie totalitarnym te relacje zostały zachwiane i wykoślawione, więc ludzie zaczeli się bać, a to co było za darmo trzeba było pozyskiwać. Dziś wracamy do korzeni.”(…)
makowski
Panie, Panowie i Wy, kol. Orliński:
też nie podzielam „strachu przed inwigilacją” (to rodzaj paranoi, jak niefachowo sądzę)
— ale nie wylewajcie Służb z kąpielą. od tego one są, coby zbierać informacje.
(Nie trzeba do tej wiedzy Orwella, wystarczy „Pamiętnik znaleziony w wannie” st. lema). oni („ONI”) zbierają wszystko; ten typ tak ma.)
a że z tego „wszystkiego” = niewiele wynika… cóż.
już od dawna wiadomo, że FAKTÓW = jest Za Dużo. gorzej z interpretacjami. -
[prze \ przy\ szłe]
jak stare to stare:
Pożegnanie to szczególne, bo mający świadomość własnego przemijania pisarz z jednej strony co rusz wraca do swojego dzieciństwa, jakby chciał jeszcze kilka ujęć ze swojego ukochanego Lwowa przekazać potomności, z drugiej zaś wytacza ciężkie działa złowieszczych przestróg i dosyć ponurej analizy teraźniejszości i kierunku, w którym zmierza świat wokół.
Jest to zabieg celowy, bo przecież nie tylko dla Lema teraźniejszość wypływa z historii, która co jakiś czas zatacza koło i wraca pod nieco inną postacią.Res Varia „Drapieżny Lem”
(a na zdjęciu: kraków, kwiecień 1987. całkiem niedawno, ale – nie, nie moje miasto.)

(więcej…)



