Prześladowania Żydów we wczesnych latach istnienia Trzeciej Rzeszy wiązały się z antymarksistowską i antyliberalną wizją nowoczesności dzieloną przez wielu Niemców i nazistów. Ta wizja nie była antynowoczesna: proponowała inną nowoczesność zbudowaną na ruinach komunizmu, liberalnej demokracji i żydowskich wpływów. To właśnie Żydzi uosabiali sens rewolucji nazistowskiej— zniszczenie jednego modernizmu i stworzenie nowego — ponieważ Żydzi w rozumieniu nazistów reprezentowali w jednym czasie różnych, często nawet przeciwstawnych, wrogów Niemiec. Mogli być jednocześnie figurą marksizmu i liberalizmu, demokracji i bolszewizmu, komunizmu i kubizmu (stylu artystycznego raczej nieodpowiedniego dla socrealistów). Innymi słowy, reprezentowali całość, która była czymś więcej niż sumą swych części. Naziści wykreowali Żyda jako poręczny symbol złego modernizmu.
Alon Confino
„Dlaczego naziści palili Biblię hebrajską? Nazistowskie Niemcy, reprezentacje przeszłości i Holocaust”
HISTORYKA. Studia Metodologiczne, T. 48, 2018 PL ISSN 0073-277X
DOI 10.24425/hsm.2018.124626
s. 395–428
Tag: antysemityzm
-
„Kristallnacht”
-
„…gdzie 5 II 1950 pisemnie złożył samokrytykę…”
Marceli Reich-Ranicki został odwołany do Warszawy 31 X 1949. W późniejszych wywiadach i wspomnieniach tłumaczył ten epizod na różne sposoby, m.in. antysemityzmem („Wielu Żydów wówczas odwoływano, dlaczego ze mną miałoby być inaczej?”).
Ta wersja wydarzeń nie znajduje potwierdzenia w materiałach archiwalnych. W rzeczywistości został odwołany w ramach oczyszczania aparatu bezpieczeństwa z elementów niepewnych politycznie, praktyki którą stosowano w tym okresie, a wykluczony z partii w ramach walk wewnętrznych w łonie partii z tzw. „odchyleniem prawicowo-nacjonalistycznym”.Paweł Libera „Marcel Reich-Ranicki przed Centralna Komisją Kontroli Partyjnej (1950-1957)”, „Zeszyty Historyczne” 2009, nr 167, s. 182-283
-
Julian Tuwim (1894-1953)
Jaki był stosunek Tuwima do własnej żydowskości?
– (…) w jego domu rodzinnym nie mówiło się w ogóle w jidisz, tego języka Tuwim, który uwielbiał uczyć się języków, nie znał. Wyśmiewał „żydłaczenie”, czyli charakterystyczne przekręcanie języka polskiego. Czarni, chytrzy, brodaci/ Z obłąkanymi oczyma/ W których jest wieczny lęk/ W których jest wieków spuścizna/Ludzie /Którzy nie wiedzą, co znaczy ojczyzna/ Bo żyją wszędy/Tragiczni, nerwowi ludzie/ Przybłędy… – tak przedstawił społeczność współbraci w wierszu „Żydzi”. Wypominano mu te wiersze (…).Innym razem poeta napisał: „Daleki oczywiście od antysemityzmu, zawsze byłem, jestem i będę przeciwnikiem umundurowanych brodaczy i ich hebrajsko-niemieckiego bigosu oraz tradycyjnego kaleczenia mowy polskiej. Najwyższy czas, panowie, obciąć długopołe kaftany i kręcone pejsy, a także nauczyć się szacunku dla języka narodu, wśród którego mieszkacie”.
Tuwim nie utożsamiał się z Żydami, miał im za złe, że mieszkając w Polsce nie czują żadnego związku z tym krajem, żadnej odpowiedzialności za jego los.
Pisał zresztą o tym językiem używanym zazwyczaj przez antysemitów.„Mariusz Urbanek: Julian Tuwim miał poczucie, że jest niczyj”
-
„…tajemnice mistycznej unii łączącej Polaków i Żydów…”
Krasiński nigdy nie złagodził antysemickiego stanowiska, przeciwnie, bronił go argumentem takim oto, że Mickiewicz stał się przedstawicielem „ducha azjatyckiego, żydowskiego, co mu się wessał w żyły pod postacią żony”.
Duch żydowski jako żona wampirzyca to koncept wart może uważnych literackich oględzin.Maria Janion „Krew i duch. Żydzi romantyków”
-
Kultowe banialuki.
O tym, jakie statystyczne pułapki czyhają na zajmujących się tym skomplikowanym problemem, świadczy wyliczenie Jacka Kuronia: „Trzy miliony wymordowanych polskich Żydów to przecież trzy miliony mieszkań, które w większości zajęli Polacy” (Jacek Kuroń, Wiara i wina. Do i od komunizmu, Londyn 1989, cyt. za: Witold Kula, Uparta sprawa. Żydowska? Polska? Ludzka?, Kraków 2004, s.249).
Wynikałoby z tego, że przed wojną na jednego polskiego Żyda przypadało jedno mieszkanie!Skądinąd wiemy, że sytuacja mieszkaniowa społeczności żydowskiej nie była najlepsza. Szyja Bronsztejn w książce Ludność żydowska w Polsce w okresie międzywojennym (Wrocław 1963) podaje np., że tylko 5% spośród młodocianych robotników żydowskich, zajmowało pojedyncze pokoje, blisko połowa mieszkała wraz z kilkoma współlokatorami, około 5% spało po dwóch lub więcej w jednym łóżku (s.79). Wielce charakterystyczna, widoczna na pierwszy rzut oka, różnica pomiędzy Kuroniem a Bronsztejnem polega na tym, że ten pierwszy dla retorycznego efektu („rymuje” mu się 3 miliony Żydów z trzema milionami mieszkań) zapomina o logice i zdrowym rozsądku, zaś tego drugiego interesuje rzeczywistość historyczna w jej społeczno-ekonomicznym aspekcie.
Tomasz Gabiś
Polish middle class erwache!, albo co prześnił Andrzej Lederps.
tytuł notki – to ode mnie.
mr m. -
„…trudno wykształcić sobie prawdziwy obraz tych wydarzeń, jeśli z góry przyjmujemy jakąś konkretną tezę.”
Marcin Urynowicz: – Dlatego milicjanci tak łatwo w to uwierzyli. Dawniej twierdzono, że Żydzi potrzebują krwi na macę, a po wojnie wierzono, że robią transfuzję krwi, by się wzmacniać zdrowotnie. W końcu byli wymęczeni wypadkami wojennymi. Mit uległ unowocześnieniu.
„Kieleckie puzzle” -

Polskie rękawiczki.
a podobno w ameryce mówią, że to My zgubiliśmy najwięcej Rękawiczek, w całych dziejach świata. może, nie liczyłem. ale dużo zgubiliśmy, to prawda.

-
podobno umieszczam tu same złe wiadomości.
Mówienie o prasie polskiej przedwojennej to duże uproszczenie, to tak, jakby wrzucić do jednego worka „Gazetę Wyborczą” i „Uważam Rze”. Oczywiście, ta prasa była bardzo zróżnicowana. Ale generalnie widzę zasadnicze różnice w tych dyskursach. Przede wszystkim: byli Żydzi. I kiedy mówiono o Żydach, mówiono o konkretnych ludziach, konkretnych problemach. Czasami, ale przecież nie zawsze był to dyskurs antysemicki.
(…)
Przy czym Żydzi ortodoksyjni i syjoniści cieszyli się o wiele większym uznaniem prasy polskiej, w tym przede wszystkim antysemickiej, niż Żydzi asymilowani. Największe cięgi zbierali asymilowani. Oni byli wrogiem, który chce się wkraść do społeczeństwa polskiego, który to społeczeństwo polskie rozsadza od środka. Syjoniści przez antysemitów byli cenieni ponieważ w ich przypadku występowała pewna zbieżność celów. Oni chcieli stąd wyjechać. Ortodoksów, przede wszystkim prasa katolicka doceniała…- Anna Landau Czajka: w: Antysemityzm bez żydów. Zapis debaty
-

Dziś tylko kilka cytatów, gdyż.
gdyż zamknięte. ale nadesłali linki liczne.
„Nie tak się czyta Freuda, jak tego uczyli za Gomułki” – pouczyła Stommę uprzejmie. Nie jest to żadna nowina. Już w 1968 roku wiele ważnych osób w jednej chwili odkryło, jak bardzo źle byli uczeni studenci „za Gomułki”. Jak wiadomo, Freuda czytali wtedy głównie syjoniści przebrani za tzw. „historyków idei”, bo przecież porządny marksista z „Nowych Dróg” nie tknąłby takich bezeceństw nawet kijem. Tokarska-Bakir zaleciła też „mastodontowi” (taki felietonowy żarcik autorki) Stommie lekturę dwóch nowych książek o czytaniu Freuda: pierwsza z nich ma lat przeszło pięćdziesiąt, druga – przeszło trzydzieści.
Dodatkowo wyraziła jeszcze zdziwienie i smutek. Zdziwienie, że Stomma spiera się z nią o jakieś naukowe głupstewka, zamiast wspólnie wyprawiać się na antysemitów. Smutek zaś dlatego, że tę przykrość z niepojętym czepianiem się „słusznego” artykułu zrobił jej człowiek…
- Żyd Lejbuś przez polskie chłopstwo umęczony
Joanna Tokarska-Bakir polemizuje z Ludwikiem Stommąpolecam też, w Części Salonowo-Artystycznej:
Na szczęście troskliwa żona zorganizowała mu przyjemny koncert z okazji jubileuszu 80-lecia. Koncert podobno udał się i wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie źli i pamiętliwi ludzie…
…………….
a dalej będzie Naprawdę poważnie, bo:

(więcej…)


