„Obywatele…”

(d. „Kochana młodzieży…”; d. oddajcie mi moje 5 minut; d. muzeum Rękawiczek; d. muzeum sztuki nienowoczesnej; d. w walce o sojusz Robotnika, Chłopa i Urzędnika Pracującego; d. salon zależnych; d blog elegancki & symetryczny.)

„Obok. Tom drugi” już wkrótce

(gdyż pliki w Drukarni.)

Tag: przeszłość

  • fakty 2.0

    fakty 2.0

      don’t forget your history nor Your destiny
      Rat Race

    ale jak w tej octowej zalewie teraz już jakiegoś giga- czy hiper – nadmiaru „faktów” (i.e. opinii, relacji, prawd, półprawd, Mitologii & beatyfikacji; o auto-beatyfikacjach nie zapominając)
    – znajdywać dziś prawdziwą narrację? tę wersję dziejów, przeszłości — która najbliższa temu, co było
    ot, Człowiek; i Zasłużony. pisze — i o sobie. opisuje, co widział. a że jest „zasłużony” (lub się mianował, siłą charakteru i innych części ciała), a że bywa – jego Relacja się ostaje. zostanie.
    nierzadko jako jedyna, bo (patrz wyżej: faktów — za dużo. trzeba wybierać; a ten opis — blisko…).
    i aby tę relację sprostować — a więc narzucić swoją, jak mniemamy: Obiektywną — należałoby wykonać tę samą „pracę”, którą on wykonał.
    to jest zostać Celebrytą.
    (a tego się nie da = bez manipulowania Obrazem; swoim — i przeszłości. gdyż [p.wyż.]: nadmiar faktów — a mało kto: wnioski, sam. trzeba na tacy podawać… i we właściwej kolejności.)
    i kółko się zamyka; a na jego końcu: przyszły Magister.
    (który czasu będzie mieć jeszcze mniej.)

      Some a lossa, some a bossa, some a jacksa
      in this a rat race
      Some a gorgan, some a hooligan, some a guinea-gog
      In this rat race, yeah!

  • i co u Was interesującego Tow… (o! psze.)

    i co u Was interesującego Tow… (o! psze.)

    spotkałem się wczoraj z Panią z radia (Ha!). no, prawie 8 minut rozmowy. (= w emisji będzie półtory max.) ale: już po tem, jak mnie zmikrofonowała – pogadaliśmy chwilę (= jak człowiek z człowiekiem). no i okazuje się, że Jej rodzice – mają, sądząc z opisu i nie tylko – fascynujące życiorysy! – no to czemu Pani z Nimi nie rozmawia, tylko ze mną, o tej tzw. przeszłości…
    i jakoś tak pytanie zawisło. ale.


    (więcej…)

  • kosmos? taka restauracja…

    pajeczaki

    każdy rysował okładki, za moich czasów to kasety: przecież nie było opcji żeby zdobyć oryginały. był taki człowiek, do którego się pisało i on przegrywał. trzeba było mu podesłać czyste kasety, albo jakieś super nagrania, ktorych nie miał w katalogu. brał za to jakieś pieniądze. wszystko było piractwem, przeciwko Babilonowi.
    mam do dziś ten katalog…
    w cenie byli ludzie, którzy dostarczali muzykę. wielki szacunek i podziały wg muzyki. też nie sądzę, żeby ktoś tak do końca to rozumiał…
    .
    to kosmos nieprzekazywalny jest.


    (więcej…)