(z konkurencji, a – mimo to – dobre:)
„Żelazna Julka” jeszcze kilka lat temu była ukraińskim oligarchą. Podczas pomarańczowej rewolucji udowodniła, że jest demokratką – donosi „GW” (wytłuszczenie moje).
Jak rozwijała się kariera demokratki? A na przykład tak: jej spółka sprzedawała na Zachodzie m.in. rosyjski gaz podkradany z biegnących przez Ukrainę rurociągów tranzytowych (była to częsta i normalna praktyka). Płatności obciążały rząd w Kijowie. Gdy w wyniku wojen jednych oligarchów z drugimi Iron Julka trafiła do kicia, to – kto zgadnie? – uznała się za więźnia politycznego. O innych przykładach nieortodoksyjnego podejścia czołowej ukraińskiej demokratki do etyki w biznesie…
(i tak dalej… kocham rewolucje. byle nie u nas. mamy już dosyć rewolucjonistów. prawych, lewych, środkowych, rządowych, opozycyjnych…)
