„Obywatele…” polskie blogi babcia małgosia w poszukiwaniu niemożliwego

babcia małgosia w poszukiwaniu niemożliwego

• jak schudnąć i (jednocześnie) urosnąc czyli
„Myślę sobie, że to wcale nie trudno wyłapać głupoty, pomyłki i złą wolę w pismach i pisemkach jak też w dziennikach tv. O wiele trudniej znaleźć w nich dobro, piękno i szlachetność…”

• komentarz polityczny?
– Śniło mi sie, że byłam w cyrku. Zupełnie sama. Bo on był zamknięty! I byłam w fajnym miejscu i tam był pan i miał na imię Żółw. Fajnie, co?
– To był pan żółw, czy taki normalny pan?
– Nierormalny! Bo on był w cyrku! I go zamknął!

• ech, harcerzem być!
Moja przyjaciółka E. miała sen (…) We śnie E. zbliżał się Armageddon: ostateczne starcie sił Dobra i Zła. Wielka, eschatologiczna wojna, która miała przesądzić przyszły los wszechświata, od zaraz po wieczność.
Po stronie Ciemności były uzbrojone po zęby armie, smoki i demony, diabły miotające ogniste kule.
Po stronie Dobra stanęły do walki staruszki, zbrojne w parasolki w drobny wzorek, nastoletni harcerze, stare panny od karmienia podwórzowych kotów.
Nie wiem, kto wygrał, bo E. się za wcześnie obudziła – ale sam koncept zapadł we mnie wyjątkowo głęboko
(…)

Chcę powiedzieć o samotności, którą przeczuwam, która w pewnym sensie i mnie przywiodła do prowadzenia tego bloga

• i takie tam dla poprawy nastroju…



(a w zasadzie spo wo du tego…)
najbardziej lubię w tym zdjęciu nieudolnie wepchniętą – między cudownie przycięte krzaczki – płachtę folii; w lewym dolnym rogu. życie wyłazi. dobranoc Państwu!