
przeprowadziłem z Tebe tutej krótką dyskusję nt. ynternetu. w skrócie wygląda ona tak:
1. Tebe twierdzi, że ynternet nie jest źródłem informacji
(a dokładnie: „Nie ma czegoś takiego jak Internet, w kontekście źródła informacji.”)
2. ja twierdzę, że jest.
wyszedłem w tej dyskusji na ponuraka i zrzędę, ale co tam.
nadal uważam, że mam rację. szczególnie, że Tebe sam się podkłada.
twierdzi np. że ynternet to jak telefon; ón też nie jest źródłem informacji. to oczywista nieprawda, bo przecież wystarczy uruchomić Panią Automatyczną Sekretarkę – i już wiele się dowiemy.
Tebe używa też mistycznego określenia:
Medjum.
i że niby – gdy coś jest Medjum – to nie jest źródłem informacji (tylko zapewne Czymś Więcej…)
to prawda Tebe; medjum ma kontakt z zaświatami, z Mocami Wyższymi….
ale samo może być Prostym Chłopem z Polesia.
a że w Transie medjumicznym? oni tam bardzo często są w tym stanie…

przypisy:
1. (jeden)
2. (dwa)
3. (trzy)
4. (cztery)
5. (pjęć)





