
– Obawiałem się – mówi Bednarkiewicz – że Marek Obretenny nie będzie stawiał się na rozprawy, że udowodnienie niegodności spadku będzie musiało jego dotyczyć.
Tymczasem pozwany nie tylko przyszedł na rozprawę, ale zachował się nadzwyczajnie: oświadczył, że jego matka była niegodna dziedziczenia, i on uznaje powództwo, czyli zrzeka się przypadającej mu połowy praw autorskich Pawła Jasienicy (…)
………………..
via: joe. thx!
ale nie bez związku z panią Aanne, która twierdzi, że nie wierzymy w człowieka.
wierzymy; w pojedyńczego człowieka. w Marka Obretenny. wspaniały gość – przynajmniej w tym momencie. ale jakoś w sądy nie wierzymy.





