Tutejsza salonowa proeuropejskość przypomina Asystenta z „Misia”:
Najpierw do „Victorii”. Muszę wreszcie coś zjeść…
Tak, chce się najeść; ale jeszcze bardziej chce DOBRZE WYGLĄDAĆ.
(A gdy mu Złypiz zje Kaszę…)
dobranoc Państwu
mr m.