a co tam w świecie Finansów & Ekonomii?

Konkurencja na lokalnym rynku jest duża. Małym biurom rachunkowym ciężko się wybić ciężko się wybić

do kariery.
a jak Kariera – to tylko w (m.) Łodzi.

Kreatywna księgowość łodzian przybiera na sile.

dobranoc Państwu.

Zrzut-ekranu-2014-10-06-(godz.-06.49

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

24 komentarze

  1. Ze spraw zaległych:

    mr makowski
    5 października 2014 at 9:11 am

    panie fie­lo­ryb: mój Ojciec — z któ­rym wiele (no, nie gene­tyka chyba, ale) mnie różni, ale coś­tam (nie­kiedy) łączy — powia­dał zawsze, ze do ame­ryki nie poje­dzie bo to Pro­win­cja. i że on jest Euro­pej­czyk. (a oni = chamy.)
    wszystko jest względne (ale Bel­go­wie są bez­względ­nie prowincjuszami ; – )

    Prowincjonalny ~>Osobisty~>Prywatny~>Indywidualny
    Taki (z grubsza) jest tok moich pozytywnych skojarzeń ze znaczeniem słowa PROWINCJONALNY.

    • mr makowski

      ja się nie znam, jestem z rzoliboża; a to nie byla Dzielnica warsiawy, tylko podmiejska. a teraz to z Woli (też prowincja); a nawet konkretnie z 3miasta (prownicjonalne Hanzeatyckie miasto, od XVIII, XIX wieku, bo wcześniej ponoć nie).
      a w dodatku nawet nie w Centrum gda. tylko w jakiejs dziwacznej dzielnicy: Strzyża?
      no, moj Tatuś mieszka w Centrum. ale:
      1mo: jest na mnie obrażony;
      2ndo: on też z takich raczej pobocznych dzielnic tam wylądował.
      (a Mamusia tez z żoliborza, to double.)
      no to ja nie wiem.

      • jestem z rzo­li­boża

        Skoro z Joli Bord to jak najbardziej prowincjonalnie (w dobrym tego słowa znaczeniu oczywi). :)

        • mr makowski

          akcja wisła… tak; mieliśmy tam wszystko; rzekę, plażę, piasek zółty – a po 2giej stronie sady, gdzie się „na dzierżawę” chodziło (+ mozna bylo oberwać, też). proste Rozrywki proletaryatu młodzieżowego.

          • I komu to przeszkadzało?

            • mr makowski

              Nam.

              • Któż to jest „Nam”?

                • mr makowski

                  „My” to My. Nam przeszkadzało, bo nawet nie wiedzieliśmy, co jest za Szyba w Sklepie. lizaliśmy bezwiednie. 9a teraz lizemy dupy kapitalistom, którzy sprzedają nam Syrop, w którym nas zjedzą.
                  (wtedy przynajmniej — od święta, nieczesto — pokazywalismy, niektorzy — dupy Kommunistom. ot, atrakcja.)

      • To może Pan, jako artysta, wróci teraz na tzw. Żoliborz Artystyczny.

        • mr makowski

          już bylem i jednak dziękuję. mila okolica była: w Ryj można było zarobić, koparki od waryńskiego stały… a teraz?
          Mieszczaństwo i tyle.
          ps.
          „Artysta” to chyba jednak obelga: ja jestem porządnym Dokumentalistą (+ Rzeczy Nieistotnych z Przeszłości).

          • Zwracam honor – myślałem, że „artysta” to nie zniewaga a powołanie. Jeśli zaś chodzi o Ż. Artystyczny to na poprzemysłowych terenach będzie co dokumentować np. los porzuconych rękawiczek robotniczych.

  2. Dalej nic nie rozumiem bo deszcz zakłóca odbiór fal z kosmosu.

  3. Ludzkość walczy z Systemem. :-) Wiadomo ( wyłącz system ;-))

    • mr makowski

      Pani joe: bez żartów. już kilka dni Temu napisałem (cyt.)
      coś sie zdaje
      że niestety
      znów spalone
      są Kotlety…

      (lub jakoś podobnie gdyż mnie się myli, wiadomo.)