
ul. Uphagena konkretnie: 6. we wrzeszczu. i porównujemy:
1. […]
2. lub wikipedia (d. czasopisma)
3. (a dalsze szukanie to już program indywidualny jest. dobranoc Państwu.)
…
lecz ciekawe, że to logo, ten Kogut – miał być oglądany ze środka, od strony posesji – a nie przez Lud z ulicy… ot, Peerel.
…
ps.
a jeśli już o sztuce Ludowej:
Najazd motocyklistów z Rosji.
(ale to już inne regiony, nie wrzeszcz.)







Harry Balls
Może tu dyrechtur Cepelii mieszkał?
makowski@pracownia52.pl
możliwe, choć ulica raczej w klimacie SLDowska (wille, pała cyki, dyskrecja…)
Harry Balls
No za PRL elu.
makowski@pracownia52.pl
to możliwe: „Cepelia” była chyba gdzieś niedaleko, do Pracy na piechotę. (ale może to w warszawie było.)
aanne
Ludowi sztuka nawet ludowa nie jest potrzebna. Lud od wieków się zaspokaja sztuką mięsa.
makowski@pracownia52.pl
a to nieprawda: mój Dziadek, ludowy Hutnik 9szkła) — lubiał na Armonji grywać pono. widać mial potrzeby artyt… arsyty… no, te; Duchowe.
aanne
Taa.. latem, jak się najedli to nawet w mojej rodzinie jeden taki sam skrzypce zrobił i prawie wszystkie na instrumentach grali do kotleta. Moja rodzona matka to nawet profesjonalne lekcje muzyki brała, a że się tylko koleś od bandżo po wojnie na zadupiu ostał to 2 lata na bandżo brzdąkała. Moja prababka od strony matki do rodzinnej historii przeszła jako „niezła artystka”. Wiersze pisała, przed Biskupem recytowała, a jak jej siedemdziesiątka stukła to ślub drugi z tem samym mężem po pięćdziesięciu latach pożycia brała. Mnie na świecie nie było ale jak wieść gminna niesie moje pradziadki przed ołtarz w krakowskich strojach przybyli i imprezę na 102 zrobili. Słowem moja prababka dla własnej przyjemności się przylansowała i teatralną sztukę odstawiła godną ponoć „Wesela”. Ale z szacunkiem dla Pana i moich przodków to ja bym tego zabijania nudy sztuką nie nazwała.
makowski@pracownia52.pl
a toż ja nie piszę o sztuce a o Potrzebach: Dziadek ponoć lubił Rozrywkę…
Harry Balls
A wie pani kto na tej imprezie zgubił złoty róg?
aanne
Ja z tych co by woleli wiedzieć kto znalazł. Niestety, mnie na świecie jeszcze nie było, bo moja mama to dzieło pięćdziesięciolatka. Ja się urodziłam w czasach wczasów pracowniczych tzn. wtedy kiedy nad Bałtykiem reklamowano lody: „lody, lody na śmietanie kto poliże temu s…”.
makowski
Nigdy nie wiesz (+ do Końca). to „mapa chin w skali 1 : 1…”
( © j. l. borges )