Bój w resorcie, d. w hucie.

Katarzyna Turaj-Kalińska (f-book)
Jak się nie podoba, można nie kupować, nie czytać. Można też ostro polemizować, jeśli się uważa, że warto. Ale cenzura, wycofywanie juz którejś z rzędu książki z obiegu publicznego, dlatego, że jest a nawet choćby i paszkwilem? To jest dopiero skandaliczne i niestety wskazuje na ewidentny układ korupcyjnych powiązań pomiedzy sądownictwem, ale też ustawodawstwem a częścią establishmentu medialnego. Kiedy się doczekamy konstytucji z pierwszą poprawką o wolności słowa? Nieprędko, jak widać. „Attack another’s right and you’ll destroy your own.” naprawdę Was nie mierzi kneblowanie, kiedy kneblują Waszych przeciwników? Mnie – tak.

Tej książki nie dotknęłabym nawet przez szmatę, bo nie ma nic ohydniejszego niz wypominanie dorosłemu człowiekowi jego rodowodu – skądkolwiek by nie był, nawet od złodziei czy morderców. Ja tylko ogólnie – odbieranie nawet chamom i idiotom prawa do wypowiedzi jest bardziej szkodliwe niż te ich załosne wypowiedzi. Bo kto niby miałby mieć prawo do odbierania tego prawa? Jacyś nowi mądrzejsi z definicji? Państwo – totalitarne?! To już przerabialiśmy. Każdy ma prawo powiedzieć, co myśli, a inni mają prawo nie słuchać lub się kłócić. Tyle.

P. Kamińskiemu polecam przestudiowanie procesu Larry’ego Flynta. Wizerunek to nie jest coś co podlega ochronie w USA. Ochronie podlega wolność słowa.


i niewiele trzeba dodać. Może właśnie to, że – jak niesprawiedliwie sądzę – jedne resortowe Dzieci donoszą na drugie (czy III cie); trochę wg. podziałów sprzed wielu, wielu lat: – mój Tatuś wyrzucił twojego z pracy? aa, nieprawda, bo wcześniej to
a te podziały — niekiedy nawet: sprzed II WW. ale ja się nie znam na resortach.

3 myśli na temat “Bój w resorcie, d. w hucie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.