Podobno na tamtejszym festiwalu filmowym nagrodę dostał film, w którym Rabin ze zdumieniem odkrywa swe polskie korzenie. Koniecznie.
Pobliska Gdynia woła.
Categories:
17 thoughts on “Pobliska Gdynia woła.”
Comments are closed.
Podobno na tamtejszym festiwalu filmowym nagrodę dostał film, w którym Rabin ze zdumieniem odkrywa swe polskie korzenie. Koniecznie.
Comments are closed.
Trudno żeby było inaczej. Gmina TVP) już od rana o tym trąbi.
Cholera: teraz sie dzowiedzialem, że Rabin – to Zakonnica. i nie na pl. Czerwonym tylko w leningradzie; i nie dają…
A ja miałem nadzieję, że będzie o nowym lotnisku w Gdyni.
Też przeczytałam. Taa… w Polsce jedynymi interesującymi tematami dla filmowców są Żydzi i geje. Dlatego w przyszłym roku wygra film w którym
bohater – Żyd odkryje, że jest brzydkim, czarnym… gejem.
Bo jak powiedział kiedyś mój idol Coluche: „Dieu a dit : il y aura des hommes blancs, il y aura des hommes noirs, il y aura des hommes grands, il y aura des hommes petits, il y aura des hommes beaux et il y aura des hommes moches, et tous seront égaux ; mais ça sera pas facile… Et puis il a ajouté : il y en aura même qui seront noirs, petits et moches et pour eux, ce sera très dur !”
Czarny gej, d. Zakonnik – porywa samolot z Lotniska w gdańsku (im. Lecha Wałęsy) i zmusza pilota do lądowania na Lotnisku w gdyni (d. tempelhof).
– Wybieram wolność… mówi aresztującym go na plaży Mexykańskim Los Policiantes.
Polecam film „Papusza” (Cygan=Żyd). Też dostał na tegorocznym festiwalu kilka nagród. Polecam „Zmruż oczy”. Nagradzany kilka(naście?) lat temu (o wykluczonych, ale inaczej).
Dobrze polskim reżyserom wychodzą filmy o – w ten czy w inny sposób – zakompleksionych. Pewnie to lata zniewolenia i ten mit (pożyczony od Żydów!), że jakoby jesteśmy Chrystusem narodów*. :)
*pożyczony przez Mickiewicza oskarżanego o semickie korzenie. :D
Filmy o Polakach, takie jak Lalka tylko za komuny kręcili, i to po 68 = wiadomo.
tak, wcześniej tylko o Krzyżakach (1960).
(Później to już tylko przepraszam, czy tu biją [1976] było…)
Państwo pewnie by chcieli, żeby w szranki stanął „Układ zamknięty„. Też bym chciał. Żeby stanął i przegrał.
Byłby szum (jeszcze większy niż jest) na całą Polskę.
Chętnie bym się dowiedział, gdzie jest miejsce układu. Kto wziął i ile i kiedy i dlaczego. Ilu się układało. Kto z kim. W jakim celu. Ile było układów?
Czy mamy szansę na narodowy układ scalony? W sprawie, żeby było lepiej – wszystkim na raz. :D
Proszę Pana Fieloryba, w historii kina układ scalony to żadna nowina. Dawniej scalała się aktorka z reżyserem i powstawał film a czasem nawet dziecko. Obecnie reżyser scala się z aktorem, powstaje film ale dzieci wciąż nie udaje się z tego układu pozyskać stąd mały przyrost naturalny. Ale żeby od razu potrzeba narodowego układu scalonego?!?! Panie ja się scalam z kim chcę, a nie z kim „muszem”. Aż taką patriotką to nie byłam i nie będę;))
z polskiego kina – nie mogę zażywać, gdyż mam alergię na Światło (= w nim), Dźwięk (j.w. a nawet mocniej und Treści (najmocniej niestety) — to jeszcze lubię „Sanatorium pod klepsydrą” (za tytuł) i „Pamiętnik znaleziony w Saragossie” (gdyż trafnie oodaje złożonośc życia krajowego). no i „Wojnę światów”; ale to futurystyka jest, choć też krajowa.
Książkowy „Pamiętnik znaleziony w Saragossie” lepszy od filmowej wersji. A co do całej reszty opinii o polskim kinie się zgadzam. Amatorszczyzna i nuda.
Hmmm… za pierwszej komuny pozwalano sobie na straszne zboczenia w kinie – taka 'Ziemia obiecana’ – do karczmy wchodzi Polak, Żyd i Niemiec…
(+ sex w pociągu)
Sex w pociągu? nie pamiętam… (+ się nie zaciągałem Oczywi.)
Ja też nie pamiętam, może nie wpociągu ale na drągu. Pamiętam, że Mistrzu po już za drugiej komuny ocenzurował swój własny film.
ja mówiłem (d. pisałem) o Sobie (= jak zwykle).
a ten… no, Pan napisał, to zacytuję: „Mistrzu”?
tak, ocenzurował — bogdyż Panie Nałuczycielki nie chciały tego Dzieciom puszczać; i tantjemy nie szły pewnie.
a tera już mogą, z Sumieniem.