Minister transportu Sławomir Nowak włączył się w poszukiwania pluszowego lwa, którego w sieci poszukiwała babcia stęsknionego kilkulatka. Mały pasażer przez nieuwagę zostawił ulubiona maskotkę w pociągu…

    Szukamy jej. Poprosiłem IC o przeszukanie tego pociągu

Misiowie Puszyści.

PB218712-samotny-misio-low

………………….
ps.

Jajo wróci na Grochów

first we take grochów then we take Reszta jaja.
………………….

– Żadnej biedy, brudu. Hotele znakomite. Obsługa na najwyższym poziomie. Nie ma głodnych – podkreśla.

19 odpowiedzi na “Ta historia musi zostać po Nas.”

  1. Prywatnie zadajom się z Koreom, służby oficjalne podejmują wietnamską bezpiekę, Wojsko Polskiego Ludu gości rakiety USA wraz z załogom (na szczęście nieuzbrojone). Imperium, jak za Gierka tylko odwrotne.

    1. tak, ten gierek (tfu) też mnie Od jakiegoś Czasu — po głowie chodzi… (tylko Kiełbasa jest nie na Kartki. ot, cała różnica.)

        1. masz Pan rację (tzw. słuszną). to byl skrót; tzw. myślowy:

          W trakcie wydarzeń Sierpniowych z 1980 jednym z 21 postulatów było wprowadzenie kartek na mięso, które faktycznie wprowadzono 28 lutego 1981.

          1. Zasadnicza (jak myślę) różnica jest taka, że wtedy reglamentacji podlegała prawda i opinie (=chyba, że mówimy i myślmy(=mamy taką opinię) o istniejącym powszechnym dostępie do czarnego rynku informacji za Gierka, co stricte prawdą nie jest).

            Dzisiaj zamiast reglamentacji mamy promocję odpowiedniego sposobu patrzenia (w tym na politykę).
            Historyjki (lub bardzo skromne studia przypadków):
            1. Od kiedy rządzący mówią o społeczeństwie obywatelskim? Od 1989 roku. Co społeczeństwo ma z tego? Odpowiedź pozostawiam szanownym czytelnikom*.
            2. Jak przebiega produkcja liderów opinii?
            Odpowiedź pozostawiam szanownym czytelnikom.
            3. W jaki sposób władza dzieli się władzą ze społeczeństwem?
            Odpowiedź pozostawiam szanownym czytelnikom.
            (…)
            Moja opinia jest taka: po co brać za przysłowiowy … skoro można produkować zatomizowane pod względem celów i wiedzy grupki protestujące.
            Po co uczyć społeczności współodpowiedzialności i współrządzenia. Władza lepiej skorzysta na bierności społecznej jednocześnie podtrzymując polską cechę własną: „moja chata z kraja”.

            _____________
            *Dla podpowiedzi przypomnę gdzie wędrują projekty społeczne ustaw.

            1. to prawda; ale tylko część. 2ga (+ 3cia, + 4ta… +…)
              – jest taka, że
              A.
              Boganiema — no to wystarczy mi 666ciocalowy TV (+ koka w Piątki).
              B.
              We całym (tzw.0 cywilizowanym świecie — widać ślady indywidualizacji i atomizacji (ogolnie mówiąc)
              C.
              Najaktywniejsi = maja dziś NIEPOROWNANIE większe (niż kiedykolwiek w Dziejach Ludzkości) możliwości przenoszenia sie tam, gdzie (im sie zdaje, że) jest Lepiej. no to jadą. (zamiast działać: Lokalnie, czy Państwowo.)
              i tracą energię — na dostosowanie się. a więc efekty — są, mogą byc (teoretycznie biorac) mniejsze, niz gdyby robili tam, gdzie się urodzili, wychowali, gdzie maja korzenie, Znajomych…
              cos za coś, prawda.
              ale te wędrówki (= wyższych warstw) Ludów…
              …………..
              a że Rżąd (oczywi. londyński) jest do Dupy? wiadomo nie od dziś; i nic z tego nie wynika… na razie.

              1. Panie – pan żyjesz w metropoli, a dzisiejsza Polska składa się z kilku takich. Tam toczy się życie – jak na polskie warunki i Europę Wschodnią – normalne. Pan się przeprowadż na ścianę wschodnią i wtedy się wymądrzaj o działaniu, energii itd. Stanowczo uważam, że więcej społecznie można było zrobić za pierwszej komuny niż dzisiaj (pod warunkiem nie tykania polityki antyradzieckiej wówczas). Dzisiaj pana lokalne sitwy zniszczą. Mam dowody, opowieści i bajki na potwierdzenie tezy.

                1. Pan mówisz od mnie? („U-tokn’tome?”)
                  no to ja się z Panem zgadzam; teoretycznie.
                  (nb. nędza i wykluczenie — jest też, choć inna w tzw. Dużych Misatach…)
                  idzie o to, ze — jeśli wyjadę — a ¾ moich Przyjaciół, Znajomych… a nawet Kolezanek z Klasy — wyjechało, większośc = na stale — na tzw Zachód; już w pocz. lat 80.
                  (= najpóźniej.)
                  owszem: to byly Dzieci przygotowane zwykle, znały Języki (1den dobrze przynajmniej), bywali zwykle wcześniej w tzw. świecie…
                  ale: i tak ich to sporo kosztowało (tak: kasy też: nie masz łyżeczek, poduszek… od Mamy z domu — na start; musisz kupić, Wszystko…)
                  …………..
                  a CO BY BYŁO — gdyby wszyscy Tu zostali?
                  w pewnym sensie = tak jest w d. Czechosłowacji czy NRD — skąd wyjechać bylo jednak trudniej: i dziś oni mają jakieś namiastki, resztki… Elit, dziś.
                  a My?
                  …………..
                  to, co było zaletą w latach Kommuny, większa, relatywnie „wolność” u nas — dziś okazuje sie przekleństwem. kolejnym.
                  (jak widać.)

                  1. Co by było? Wszyscy by się pozabijali. Bezrobocie z 50%. „Rodziny (klany) na swoim. Pan nie porównuje naszych do Czechów czy Niemców – ja bym stamtąd nie wyjechał.
                    A że cza kupować wszystko (ale tylko poza Europą)to i się ma lepszej jakości, prostsze i ładniejsze – biednego nie stać na gówno. Polskie buty rozwalają się po drugim włożeniu – sprawdzić czy nie chińskie, wtedy można używać.

                    1. Oj, Panie Harry… pan to tak wszystko Prosto i Syntetycznie (PiS) widzi…
                      zazdroszczę Panu. też bym tak chciał.
                      (ale nie potrafię.)
                      ………….
                      a „polskie buty”? nie znam się, ale (niektóre) Kobiety chwalą f-mę „RYŁKO”; a niektórzy Bardzo Eleganccy (moim zd. ale ja nie jestem arbitrem El. za bardzo) Mężczyźni Warszawscy — też stalowali sobie Buty = Tylko u Kielmana

  2. No bo innych nie znali. Dlaczego zachodnie marki się u nas nie przyjmują? Stodoła.
    Kiedy pijesz to tylko B&W.

    PS. Pan ze mnie durnia robisz – porównując buty szyta na miarę do chłamu w sklepach na lubelszczyźnie.

    1. nie.
      ja probuję — od Lat — napisać, że polak, jak jeden — to jeszcze czasem Coś Potrafi.
      problem zaczyna się, gdy trzeba w s p ó ł p r a c o w a ć…
      ps.
      nie „stodoła” — a Bieda.
      (+ przyzwyczajenia z życia w Biedzie; oraz wyobrażeń o tym, co Bogate. niemiecka autostrada wydaje się — na lubelszczyźnie — Szczytem Bogactwa. (i trzeba ją wyżebrać, w bruxelli. Placząc nad Cierpieniem Dozna[wa]nem.)

      1. Dużo biednych krajów na świecie, a zachowują się i żyją pięknie. Gdzie Węgrom w bogactwie do Polski, a jakia piękna kultua, autostrady, wino.
        (i nie pisz pan znowu o latach 80-tych bo tak jak ja tam jadłem w 1980 to mię się w głowie nie mieścido dzisiej i płyty se kupiłem w księgarni – zgraniczne i ichnie krajowe)

  3. Co do tzw. pytań o Ścianę Wschodnią & warunki to proszę do mnie – siedzę na samym wschodzie ściany wschodniej [nie łapać mnie za geografię], Bat’kę mam przez rzekę [„wierna rzeka”] i czasem jak gadam z tamtejszymi to już sam nie wiem co myśleć: Oni [TAM] to przynajmniej wiedzą jakie kręgi gdzie są [tzn. komu ile kiedy ewentualnie za co i co z tego można mieć/mac]. A u nasz, tj. u mnie? Bym pierdolnął drugie jakie „grona gniewu” albo inne „myszy&ludzie” jakby chcieć pisać o życiu (albo i rzyciu).
    Pan wybaczy język plugawy – ale kurwa nigdy bym nie myślał że Polska mnie zmęczy. A jednak.

    1. tak: to męczy — a szczególnie: dziś. (w tzw. teoretycznie „wolnym”.) A bo za kommuny (tfu) męczyło, ale było wiadomo: to „ONI”. a dziś? dziś — to My…

Możliwość komentowania została wyłączona.