syndrom moskiewski

„Peerel? okropny… ale jakie piękne i kochane [= festiwale, ulice, Lizaki, samochody, gumy balonowe, Kobiety, wzornictwo przemysłowe, windy, perspektywy… nieużywane skreślić]”



ps.
o Święty peerelu…

10 razy schyłkowy
(…) o PRL przecież chodzi. O mój PRL. Ilekroć coś z niego w telewizji i akcja dzieje się na ulicy, oczy wytrzeszczam na drugi plan. Wytrzeszczam do bólu, nie wiedząc, co dzieje się na pierwszym. Te żuki tam, te fiaty. Te fryzury, te ciuchy. Te wystawy, ludzie na przystankach (stoję gdzieś?). Podobni jak jeden wielki klan. Film niby kolorowy, a szary. Jakby ciągle zmierzch. I kiedy ścieżką dźwiękową są np. Novi Singers, otwiera się nade mną spadochron melancholii, lecę sobie i ląduję pośród tych na autobus lub tramwaj czekających ludzi.

za Panem Romkiem oczywiście, gdyż kto dziś pamięta peerel, tfu: on (trochę) i ja. i wystarczy.

Byli milicjanci będą wspominać dawne rockowiska w Jarocinie

ja jako zakładnik Peerelu.
tarcza i kurtyna (1973 i dalej)

11 myśli na temat “syndrom moskiewski

  1. i z Facebooka:
    (ja)

    tak: (też) od dawna wolę Dokument (jeśli jest; a zwykle nie ma — albo raz emisja, raz na półeczkę…) kogo obchodzi Przeszłość — w „Tym Kraju”, pełnym Korporacji, Karjer, Kaszu i Karjery… krzochmalone kołnierzyki Wielkich Nowych Hut i Miast zaorzą (ponownie) Wiosnę:

      (oraz MM):

      Malgorzata Machowska
      od dawna wole dokument, bo fikcja mnie nudzi – jest taka przewidywalna ;) Ciesze się gdy polski jest gdziekolwiek zauważany

      Film o Stanie Borysie nagrodzony w Hollywood – Culture.pl

      1. jest jeszcze muniek staszczyk (i jest Bardzo zaangażowany…) ostatnie takie trio.

        – Jarocin był dla nas enklawą wolności. Tutaj rodził się zaangażowany polski rock and roll – mówi „Rz” Muniek Staszczyk, lider T. Love.

    1. seta i galareta (pod wspomnienia, choc swiat tak wiele sie nie zmienil, poza opakowaniem (d. Zastepczym))

        1. Panie, Panu to się chyba nudzi. Weź się Pan za jakąś robotę u podstaw a nie, te, takie tam.. inteligenckości uprawiaj

    2. Ja wspominałem i owszem ale mi to się PRL z młodością i zdrowiem kojarzy itd., trochę szaro było – ale żeby to dostrzec to trzeba było wyjechać z kraju. Ja w 1992 roku byłem w Holandii – to faktycznie jak wróciłem to jakoś tak szaro mi było, gdzieś tak przez tydzień…

      1. a ja, z Zagranicy — to byłem w 1974 w moskwie. a jak wróciłem — to tu było Bardzo Kolorowo (przez tydzień też).

    Możliwość komentowania jest wyłączona.