rzecz jest (chyba jednak) poważna, ale…
- Zostałem już przesłuchany. Zrobiono mi zdjęcia, jak przestępcy. Przy okazji absurdalnej i zupełnie chorej dla mnie sytuacji, policjant robiący mi zdjęcia rozbawił mnie do łez.
Zapytał:
– Jaki ma pan kolor włosów?
– Jestem łysy – odparłem.
On na to:
– Ale ja tu nie mam takiej rubryki. Mam blondyn, szatyn, rudy… Jakie miał pan włosy wcześniej?
Cała sytuacja przypominała mi kabaret albo klimaty zaczerpnięte wprost z Mrożka.
Odparłem:
– Wcześniej, gdy byłem mały, to byłem blondynkiem, potem nieco mi włosy ściemniały, aż wyłysiałem, niestety.
– To ja wpiszę pana jako blondyn, dobrze? – powiedział policjant.
(…)
Bytów od Kartuz dzieli jakieś 50 km. Jednak, gdybym prowadził portal gby.pl w Kartuzach, to tamtejszy prokurator w ogóle nie zająłby się szukaniem paragrafów na mnie. Mieszkam jednak w Bytowie. A tu, widać, obowiązuje inne prawo.
(a nadeslała: pani Pajęczak. bez linku; a bo chwilowo na emigracji od-Sieciowej. jeszcze wolno ;-)
