Stopa wzrostu inflacji w okresie PRL-u, szczególnie w latach 50. i 70. XX wieku oraz przy zmianach władz jest iluzoryczna, nie sposób szacować inflacji, gdy państwo w majestacie prawa przejmowało majątek obywateli (w tym zasoby gotówkowe), reglamentowało towary, planowało produkcję i konsumpcję.
Jedną z metod zaniżania inflacji w PRL było wycofywanie produktu z rynku i wprowadzanie nań ponownie – pod inną nazwą i z wyższą ceną…
jak to dobrze, że podobne praktyki – dziś już nie mają miejsca…
![]()
…
ps.
Zyski banków wyższe o 30 procent. To mało
gdyż porządny zysk ma od 40% (wzwyż…)

Bankowcy powinni strajkować o podwyżki pensji.
i Palić Banknoty (albo mnie się myli z Jedzeniem Ciastek).
„30%…40”
Skończy się być może wielkim opodatkowaniem.
…jeśli będzie Co i Kogo.
korporacje?
kogo Racje.
ciekawa jest ta Deflacja po śmierci Stalina.
to wynik (imho, ale ja się nie znam na Ekonomii Socjalizmu; miałem ledwie Tróję) Operacji z wymianą Piniądza (tzw. Złótowki)
Wymienić można było do z góry określonej sumy.Resztę drobnych studenckiej kasy trzeba było szybko przepić, bo traciły ważność.
(a znałem takich, którzy te obligacje kupili — z powodów patriotycznych; a nie = pod przymusem, jak chyba większość…)
ja wszystko co(JESLI) zostaje przepijam. No future!
i nawet pan mi nie przypominaj
bo pamietam
iz NA wakacje wyjezdzalem z peunym portfelem (pijeniedzy co je zarobilem okazyjnie ciezkom fizycznom pracom – pierwszy i ostatni raz) a ledwie co wystarczyuo na bilet powrotny
a suszył pan kiełbasę kartkową, żeby zabrać na wakacje ?
nie kijełbasy nie zabierauem
gdyz mijauem zarobijone wielkie pijeniondze
wakacje? a co to jest… było… coś pamiętam, jacyś ludzie, Róg…
wakacje to jest takie coś jak się siedzi pod namiotem a na około pada deszcz.