„Obywatele…” mielone z kapustą „chwili spokoju…”

„chwili spokoju…”




ps.
a co w innych blogach? mało ale swojsko
tak: życie płynie.

18 thoughts on “„chwili spokoju…””

    1. uff, tylko 30 – 40%…
      no to może będzie mnie stać na
      a) szybszy rower
      b) jakieś umocowania do kół na zimę

    2. Można się zastanawiać ile pieniędzy potrzebuje miasto, żeby kupić sobie głosy na następne wybory (czytaj: dać podwyżki swoim urzędnikom, którzy też mają rodziny i potrafią okazać wdzięczność, kosztem portfeli obywateli poruszających się autobusami i tramwajami). Ale to jest (raczej) teoria spiskowa.

      Ja bym zadał inne pytania:
      1. Ile pieniędzy miasto wydaje na obsługę długu, który posiada z racji dopłat unijnych? Z wyszczególnieniem kosztu wypłat dla osób, które z racji stanowisk się tym długiem zajmują oraz pożyczek, które zostały zaciągnięte w celu wpłaty kwot własnych do puli funduszów unijnych.
      Być może miasto usiłuje poprzez zmniejszenie i nawet rezygnację z dopłat do transportu miejskiego załatać rosnącą nierównomierność pomiędzy wydatkami (w tym unijnymi) a przychodami.
      2. Jak będzie się kształtować cena benzyny, oleju napędowego i innych środków pędnych (=przetworzonej ropy naftowej)? Co mówią na ten temat poważne (=takie, które nie są zbyt mocno nagłaśniane) symulacje? Ja przypuszczam, że cena ich (środków pędnych, nie symulacji) będzie rosnąć. Stale, ale systematycznie.
      To spowoduje spadek zainteresowania transportem osobowym-prywatnym i wzrost zaangażowania transportu miejskiego. Miasto dzięki temu uzyskuje dodatkowy wzrost wpływów z korzystania z komunikacji miejskiej. Wzmacnia to również znaczenie dla biznesu i innych dziedzin życia takich miast, które taki transport (z korzyścią dla mieszkańców) mają rozwinięty lepiej niż pozostałe.
      3. (pytanie szersze) Jak kształtować się będą ceny kWh energii uzyskiwanej ze źródeł odnawialnych i en. atomowej w dłuższym okresie czasu (około 20-30 lat). Obawiam się, że będą rosły i ich wzrost będzie gwałtowniejszy niż wzrost cen paliw kopalnych. Do momentu niemal całkowitego wyczerpania zasobów paliw kopalnych. Pod warunkiem jednak, że tzw. gaz łupkowy okaże się tylko i wyłącznie mirażem a nie poważnym substytutem ropy naftowej. Następnie nastąpi spadek cen (zwłaszcza energii atomowej). Przypuszczam, że nie będzie on jednak na tyle duży by powrócono masowo do osobowego i towarowego transportu prywatnego.

      Złośliwie rzecz ujmując taki proces można by nazwać nacjonalizacją w wyniku działania kapitalizmu, ale aż taki złośliwy nie jestem… ;-)

  1. gołąbek Znacjonalizowany.

    ps.
    …żeby kupić sobie głosy na następne wybory (czy­taj: dać pod­wyżki swoim urzęd­ni­kom…
    i tu jest (chyba) Tramwaj po Grzebany…

    1. „Hop siup biały gołąb
      wiruje nad nami
      Hop siup sztuczny ptaszek
      Zdalnie sterowany”

      (śpiewały i grały Jagielońskie Wały)

      ale ja nie o tym, ja o tym:
      „…żeby kupić sobie głosy na następne wybory (czy­taj: dać pod­wyżki swoim urzęd­ni­kom…
      i tu jest (chyba) Tram­waj po Grzebany…”

      Nie. To nie jest takie proste. Gdyby było to na wybory chodziliby tylko urzędnicy i ich rodziny. Mielibyśmy wtedy dyktaturę biurokratyczną i 100% frekwencję wyborczą. To już było (=PRL) i mam nadzieję ludzie nieco zmądrzeli od tamtych czasów.
      ***
      Postaram się napisać prościej, jeśli zauważycie błędy w rozumowaniu dajcie znać. Z chęcią dam się przekonać. Nie jestem teoretykiem i fanatykiem.
      1. Miasto jest również przedsiębiorstwem. Jego produktami są powszechnie użyteczne elementy infrastruktury: drogi, szkoły, urzędy i wytwarzane przez nie usługi (np. pewny i szybki transport). Miasto niewydolne komunikacyjnie nie zarabia i obumiera.
      2. Jak miasto ma zarabiać na drogach, jeśli (wg mojej oceny) transport oparty o prywatne samochody zacznie maleć? Przy pomocy komunikacji miejskiej.
      3. Jak miasto ma zapobiec odpływowi mieszkańców, którzy tworzą jego dochód a muszą dojechać szybko, bezpiecznie i w miarę wygodnie z miejsca A do B w obrębie tegoż miasta?
      Przy pomocy komunikacji…
      4. Co dzieje się w przypadku zmniejszenia ilości określonych dóbr na rynku (tutaj: paliw kopalnych)? Substytucja (gaz łupkowy, energia atomowa i odnawialna do silników el. zamiast benzyny), oszczędzanie (przy pomocy komunikacji miej…) i racjonowanie (skąd my znamy kartki?).
      Przyczyną racjonowania nie będzie – tak jak w poprzednim ustroju – księżycowa gospodarka i ceny, ale brak ropy.
      Dobranoc.

      1. OK, tak to (chyba) rozumiałem. ale: w zdaniu: dać pod­wyżki swoim urzęd­ni­kom… jest (imo) cos Bardzo Trafnego; gdyż każdy system = dąży do zbudowania Solidnej Biurokracji (SB); gdyż ona jest Całkowicie Bezpartyjnym Blokiem z Nim Współpracy.
        i Lojalnym, gdyż…

        1. Rządy się zmieniają, urzędnicy pozostają. Nie można zachować monopolu na władzę przy pomocy biurokracji.

  2. To teraz wszystkim już będą podcinać ? O matko moja, już się boję ! Żądam obszernej
    wiadomości, bo z takim strachem trudno żyć.

  3. pozdrowienia z fr alp. w chwili po pracy w domu starców spokoju czytam Pańską książkę. pomaga mi odlecieć bo ponoć polacy wypijają kawę z automatów dziadkom. i są lepszymi arabami. a net drogi domu znów nie mam tyklo tanią budę w stadninie koni.

Comments are closed.