I właśnie z tego powodu, o którym nie pomyśleli architekci, zdarzają się na balkonach piekielne awantury o to: kto kogo zalał wodą z doniczek, co kto komu zrzucił, czyja część garderoby spadła, dlaczego ktoś podglądał, a nawet w złości zeskoczył! A więc od fali do sztormu.
– Kłótnie jak między Montekimi a Kapuletami – komentuje prof. Małgorzata Czermińska
Tag: Luciano Laurana
-

Ludzie brudzą, dzieci śmierdzą.
