
Wyrosłam w świecie, gdzie to, co stare, było zawsze wartościowe – uszlachetnione przez wspomnienia wszystkich pokoleń, które wyrosły w jego obecności. Stare meble, zabytkowe budynki, pamiątkowe książki i papiery w mojej świadomości uświęcone były wysiłkiem ludzi, którzy – czasem przez wzgląd na ich materialną, a czasem niematerialną wartość – ratowali je z kolejnych pożarów, powstań, zaborów i kolektywizacji. „Stare” do dziś znaczy dla mnie – solidne, zrobione tak, jakby przetrwać miało co najmniej kilkaset lat, pachnące jak żadne z nowych rzeczy. Stare – znaczy: lepsze, bo wzbogacone o wartość, której nie można kupić: o naznaczenie dotykiem historii, tej pisanej z małej i z wielkiej litery.
• i aby nie było TYLKO o przeszłości; najśmieszniejszy (?) spam zwczora:
Christ wants to slay reason and subdue the arrogance of the Jews… by online poker
do tego Kottke: Spam is like a broken watch. (…)
(a nastrojonym refleksyjnie przypominamy: czasu nie ma. albo bywa. to ostatnie dedykowane panu Oceanowi; nieustająco.)
ps.
donosimy też, że pan darq zmienił kolory. a mimo to nadal robi głównie w polityce (choć starej, znaczy w czasie oddalonej).
czas jak wiadomo wszystko zmienia; ale tam nadal tak samo.
