Artur Nacht-Samborski: „nie malujcie przedmiotów, malujcie obrazy…”
ładnie można namalować nawet brzydką babę.
(linki do obrazków już pewnie nie dzialają (2017), ale daję: 1. i 2.)
……………………………..
tego zdaje się nie rozumieć artystka nieznalska o której już kilka razy było w tym potoku myśli (i o kilka za dużo). a przypomniała nam ona Stykę (i chyba to u Słonimskiego jest, w „Alfabecie wspomnień”):
otóż Styka malarz (raczej Jan niż Adam) malował kiedyś Chrystusa; a że miał o(kres? dpał?) religijny – malował go na klęczkach. no i w Krakowie mówili, że któregoś dnia Chrystus zszedł z obrazu i mówi:
– ty Styka, ty mnie nie maluj na klęczkach; ty mnie maluj dobrze…
(ale abym nie poszedł do piekła… a poza tym – to strasznie znana historja; i nawet Tomek Budzyński o tym słyszał…
……………………………..
no to może taka, którą (może) tylko ja pamiętam. i nawet nie pamiętam kto mi ją opowiadał; wtedy może? (i nawet na 100 procent nie jestem pewien że dotyczyła ona Pana Profesora; raczej na 90…)
bo zapewne nie sam bohater.
(nigdy nie wraca do tamtych przeżyć.)
gdy wywożono ich z getta (we Lwowie, jeśli to on – S.) było lato. gorące. jechali sami mężczyźni (i to by się zgadzało), w ciężarówce. a że upał był okrutny – niemcy zatrzymali się przy jakiejś karczmie (zapewne też żydowskiej) aby się napić. wszyscy poszli.
no to ja (znaczy on, bo znam to z relacji) pomyślalem, że może jest szansa. w końcu wiem, gdzie mnie wiozą. no to spróbuję. a siedziałem z brzegu.
ostrożnie. wystawmy jedną nogę. zaczną strzelać – da radę się cofnąć.
nie zaczęli.
no to wystawiam drugą nogę.
nadal nic.
chwilę poczekałem. zeskoczyłem. nic się nie dzieje.
obok był rów. szybko do rowu. za rowem – pole, a za polem, jak to na wsi – las.
jakoś się udało.
i wiecie co? nikt za mną nie poszedł. wszyscy inni siedzieli i czekali – na to, co się stanie. i tam zostali.
……………………………..
i przy okazji:
zginął Beksiński (ojciec). w dość dziwnych okolicznościach, na 1-szy rzut okiem (nomen omen). to u nich rodzinne, czy co?
nie ceniłem za bardzo tego, co robił. nie każdy, kto przeżył koszmary – musi je malować. ale każdy, kto maluje koszmary – miewa problemy. mniejsze, większe…
mr m.
