
• Dobra Nowina! weszliśmy do strefy Euro!
(na razie w toalecie…)

• i kolejna dobra wiadomość! pan Rain nie chce do kina. i ja z nim,
(nie, nie! tylko duchowo…)
też w domu posiedzę; nie w głowie mi motocykle, za zimno.

• i znów dobra wiadomość! Barbie się zmieniła kompletnie. teraz może sobie wreszcie kupię.

• i (ostatnia na dziś niestety ale NADAL DOBRA!) wiadomość:
mamy Nowy Zabytek (i nie mówię tu o naszej nowej partji…)
trochę kosztował, ale co tam… po wyborach się wyremontuje znów.

a na zabytkowym zdjęciu z 1996 roku wiadomo kto.
(„Kierowałem bardzo pluralistycznym zespołem)
i jak widać – tak mu zostało do końca. [*]
oto zabytki naszej Przeszłości Narodowej. każdy naród musi dbać o swoją historję. i być z Niej dumny.
dobra (sic!) Noc Państwu!
[*] zostanie? i kiedy koniec?
acha! zapomniałem. lynk daję, choć nie działa; i to 1-sza zła wiadomość.
a taki był Kulturalny Wywiad; Adam Michnik, Agnieszka Kublik, Piotruś Pacewicz i Paweł Smoleński – a naprzeciwko Nasz Prezydent…
zapewne Państwo znają – ale przytoczę fragmencik.
bliski memu sercu; znałem niektórych…
wspomnienia jak ptaki szybują po niebie / na pewno potrafisz wśród nich znaleźć siebie…
(no to leciem z tym koksem.)
GW:
„13 grudnia 1981 r. wyrosła barykada wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Pan powiada, że nie był Pan po żadnej stronie.
Prezydent RP:
Byłem gdzieś pośrodku. Zresztą, wbrew temu, co wtedy uważała i władza, i „Solidarność”, ten środek istniał i był całkiem spory. Nie lubię o opowiadać o swoim przeżywaniu tamtego grudnia,
bo to dzisiaj może
brzmieć fałszywie.
Moja córka miała wtedy osiem miesięcy. Wszystko się wtedy kupowało
na książeczkę zdrowia dziecka,
w sklepach nic nie było,
mieszkaliśmy w kawalerce na Ursynowie.
Byliśmy, z praktycznego punktu widzenia,
w dość trudnej sytuacji.
Jak wielu innych młodych ludzi
w tamtej Polsce.
15 listopada 1981 r.
zostałem naczelnym „ITD”,
przedtem pracowałem
w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich.
(i ja go rozumiem. mnie też było ciężko. siedemnaście filmów o tym zrobiłem.)
Szef wydawnictwa powiedział mi: „Ostatnio wręczam nominacje na coraz krótszy okres. Mam nadzieję, że pan przełamie tą serię”. No i przełamałem… 13 grudnia gazeta została zawieszona. SZSP zresztą też.
W stanie wojennym zapadła decyzja o rozwiązaniu „ITD”. Poszliśmy z interwencją do Stefana Olszowskiego, jednego z najpotężniejszych ludzi w Biurze Politycznym KC PZPR. Powiedział: „»ITD«? Antykomunistyczne pismo, mowy nie ma. Koniec, kropka”.
Ale upieraliśmy się i w końcu Olszowski ustąpił: „Niech wam będzie. Wszyscy mówią, że jestem beton, to wy chciaż mówcie, że jestem beton, ale przynajmniej sentymentalny” – Olszowski był przed laty szefem Zrzeszenia Studentów Polskich i sentyment mu pozostał.
(„…bo srebro i złoto – to nic!
chodzi oto
by młooodym być!
– i więcej nic…”
tak sobie podśpiewuję tylko… ja; trener drugiej klasy Jarząbek…)
Później zaczęły się te nieszczęsne weryfikacje dziennikarskie. Naczelni nie byli członkami tych „sądów”, byli dopraszani. Widziałem więc te żałosne weryfikacje. Było różnie. Niektórych dziennikarzy udało się obronić, innych nie, jeszcze inni nie chcieli żadnej obrony, byli i tacy, którzy chcieli ze względów środowiskowych czy towarzyskich bardziej surowego potraktowania. Kiedy odtworzyliśmy „ITD” o jedno miejsce starali się Piotr Gadzinowski, młody, zdolny dziennikarz, dziś w „Nie” – oraz Elżbieta Główka, reportażystka, która wcześniej wygrała konkurs dziennikarski, dziś po mężu Elżbieta Isakiewicz, pracuje w „Gazecie Polskiej”. Dałem etat Elżbiecie.
Gadzinowski do dziś mi to wypomina. Kierowałem bardzo pluralistycznym zespołem.”
…………
wzruszenie ściska dłoń i do gardła się rzuca…
(to Ty, Elu G. miałaś wtedy prawicowe poglądy?! patrz, a nie było widać spod tych strojów… szkoda, że nie powiedziałaś.
a Twój mąż – jak mu tam; Isakiewicz…
czy to on był Jurorem w konkursie poetyckim VII serii arkuszy poetyckich „Pokolenie, które wstępuje”?
w socjalizm, dodam – młodzieży…
i patrz Pan: link znów nie działa.
a kiedyś działał. ten qrna kapitalizm… tandeta, ot co.)
nie mogę czytać, pisać dalej. wzruszenie, wspomnienia, młodość…
przepraszam. już odchodzę.
(jeszcze tylko jeden obrazek z Tego Pluralizmu. 5 II 1982 rok; warszawa, ul. Warecka, Dom Chłopa – chwilowo uzbrojonego.)

i jeszcze – nie mogę, nie skończę nigdy… taki dodatek, choć pamięć nie ta…
na pierwszym zebraniu, na którym TEN PAN przyszedł do ITD – wyrzucono wszystkich, „tylko” współpracowników.
co oni tu robią? po co? to jest kolegium redakcyjne a nie wiec…
w realnym socjaliźmie wszystko powinno mieć swe poziomy, stopnie wtajemniczenia, dostęp do wiedzy (dóbr, przywilejów i kompetencji).
a my – tylko Współ/Pracowaliśmy. nie byliśmy godni – pluralizmu.
i linków.
dobranoc Państwu!
śpijcie spokojnie.
