„Obywatele…” to jest Peerel future to the back (= film taki…)

future to the back (= film taki…)

tratataaaam! (znaczy muzyczne intro.) i leciem:

djjaco71a

• dziś – specjalnie dla naszych kochanych Pań – najprzystojniejszy mężczyzna z (południa) Polski!
i mój, iHope (Steve? kupujesz nazwę?), przyjaciel od lat
(–> Marcin: powaliło mnie. robię się sentymentalny chyba…)
…………………
no to cytacik.
(długawy; ale kto przeczyta całość? chyba tylko ja; przez łzy (wzruszenia, nie inne).
Y@HU – Jaka jest Twoja opinia na temat ludzi, którzy wówczas tym wszystkim sterowali (Franciszek Walicki, Adam Halber, Maciej Dobrski itp.) ?
MARCIN – Zasług Franciszka nie da się przecenić. To on potrafił przebić się przez partyjny beton z pierwszym festiwalem jazzowym, big-beatem i dyskotekami. (…) On, tak jak Andrzej Cybulski (prezes Żaka, a później dyrektor BART’u), był ideowcem. Oni naprawdę wierzyli, że ten ustrój można naprawić.
Nie wiem jak Walicki patrzy na to wszystko dzisiaj, gdy ideologia, w którą wierzył, skompromitowała się ostatecznie. Wiem za to, że Franciszek Walicki należy do najbardziej zasłużonych i godnych szacunku ludzi polskiej estrady.
O pozostałej dwójce nic takiego niestety nie mogę powiedzieć.

• na otrząśnięcie: odrobina cynizmu; z tych samych lat:
Ten fakt wywołał niezadowolenie dziennikarzy, którzy twierdzą, że wilk i zając są takim samym dobrem narodowym jak na przykład Kreml. Ich zdaniem posługiwanie się wizerunkami bohaterów popularnej kreskówki w celach reklamowych będzie nieetyczne.
(a nawet lepszym, towariszczi żurnalisty. wilk morduje tylko zająca – a i to nie do końca…)

• ale aby nie było, że mieliśmy wtedy tylko radzieckie kreskówki, Ałłę Pugaczową (i podziemie w Sopocie…):

poster_01_20

całkiem było fajnie. Zachodnie gwiazdy też bywały, a jakże. w jednym Obozie żyliśmy – ale nasz barak był (podobno) najweselszy…
a wyżej: Frank Farian Bobby Farrell ze niemiecko-murzyńskiego kwartetu Boney M. w 1979 we Sopocie. qltura masowa.
jak rok póżniej pojechałem na ten sam festiwal – a też był, a jakże…
i był w sierpniu, tak, tak, dobrze liczycie – TEGO roku…
– to się wszyscy (prawie) w Grand Hotelu piekiełku cieszyli, że te sztrejki są; bo to pewnie Prezes Szczepański poleci – a on nie przepadał za kwartetem VOX… no to tyle się zmieni, że VOX zrobi karjerę wreszcie.
(i zrobił. Rynkowski. matulu! po co nam te sztrejki były…)



• piękne lata. młodość, szaleństwo… dolar po 90 zeta.
ale – kto to pamięta? i po co?
Adam Halber pamięta – bo wtedy był tylko DJ-ejem; a tera Telewizją rządzi. z Lewicowego nadania. qrva…

adam_halbder

(a pamiętasz Adasiu, jakożeśmy Czarnego Murzyna Ruskiego Milicjanta na korytarzu w hotelu Rossija widzieli; ale nie oba, tylko osobno? co to nas nadred. B. – który rządził loterją dla dziennikarzy w SDuPerelu, w której zawsze była Łada do wygrania; i nikt jakoś chyba nie wygrywał… i później ci grzeczniejsi mieli nowe samochody…
no to wysłał razem do Mskwy; na 1-szy odwilżowy Festywal Rokendrollowy u Ruskich! abyśmy się pogodzili zapewne… i choć Murzynowi tylko białka w oczach, guziki w płaszczu i Czerwona gwiazda świeciły w ciemności; i to nie była delirka, choć mogła – my się jednak nie pogodzili. i ty zostałeś w gazecie – a ja swój malutki sztrejk zrobiłem.
i po co mi ten sztrejk był? tera bym z tobą telewizją rządził…)

bo tera ty VIP-em jesteś – a ja tu dyrdymały wypisuję… i po co?
a ty Adasiu: ile zarabiasz? wiem, to niepoprawne politycznie i nieeleganckie pytanie – ale może… po starej znajomości… nie?
no to nie. po co mi ta wiedza. jeszcze się zdenerwuję.

a przecież to jest tak, jak powiedziałeś trafnie w swym wykładzie
(wykładasz? no, poruszony jestem…):
Kilka lat temu bez wahania stwierdziłbym: media to ludzie. Dziś bardziej odpowiednim byłoby hasło: Media to nie tylko pieniądze, technologie, ale także ludzie.
tak, pieniądze jednak to nie wszystko. dobrze jest też znać ludzi.
pozdrawiam cię Adasiu, po starej znajomości. śpij słodko. nawet jak tera (= znaczy jesienią) z lekka upadniecie…



a dziś (wczoraj znaczy dla Państwa kochanego) w księgarni pod UW (imienia wiadomo kogo; ale się zmieni) na wystawie mają „Czarną księgę komunizmu” przecenioną ze 79, na 21, PRL pln znaczy…
znaczy: nie idzie. po co komu; i to czarna? czerwone idą…

tak Marcin, i co nam tamto przeszkadzało? nawet paszporty (czasem) dawali.
za co ci dziękuję do dziś ja – i moja rodzina; znaczy w imieniu własnym; i rzony i syna – bo pastę do zębów mieli(śmy) dzięki temu – i banany czasem…
za to coś się w tem PAA Pagarcie musiał męczyć
(dyr. Bisiak? dobrze pamiętam? czy to ten, co Chełstowskiemu załatwiał wyższe stawki w Jarocinie?),
abyśmy wszyscy mogli te rejsowe kursy do Rejchu robić – co do dziś ci pamiętamy.
bo bliżej nam – jednak – było do Ciebie (i do Królika Bugsa) – niż do Halbera Adama (i Wołka z Zajacem). i dzięki Tobie i innym naszym kolegom przeżyliśmy jakoś ten czas ohydy (czasem nawet w Radości i Weselu, a jakże) – z nadzieją, że Przyjdą Lepsze (= czekolady).
i co?
i halber.
i po co nam te sztrejki były? dla okruchów ze stołu…
no nie wiem, czy mnie to nie wqu…
bo (nie zaczynać zdania od „bo”!) nie wiem jak Ty, Marcin – ale ja coraz częściej czuję się jak Wilk-Dobro Kultury.
co to goni (w każdym odcinku) zajączki; i nigdy ich nie dopada…
i ZAWSZE na końcu wrzeszczy za nimi: ja ci jeszcze pokażę, nu pagadi znaczy…
a te cwane zajączki-halbery ZAWSZE jakoś uciekają…
i obdarzane są sympatją widowni masowej, przed Urnami i telewizorami.
Sopot rządzi.

czekolada_etyk_zastepcza_2

• i już na koniec (ale nie tylko dla kobiet):
Zdaniem brytyjskich naukowców, czekolada powinna być dostępna za darmo na recepty wystawiane przez lekarzy państwowej służby zdrowia, ponieważ jej korzystny wpływ na zdrowie kobiet jest ogromny.
idę do apteki – walczyć o swoje.