Berlin, lata 80. wyspa w morzu czerwonym. ale zdjęcie nie o polityce raczej.

do tego aktualny (?) suplemencik.
ps.
dzisiejszy odcinek wspomnień dedykowany jest dyskutantom z grupy pana Witka.
„to ja zaraz wracam.” no to mnie się to zaraz z czymś (?!) kojarzy:
– Ja muszę… tam na mnie czekają…
– i upadł w ostatnim krwotoku
i skonał, i wrócił do kraju.
ale aby było bardziej naukowo:
Być może jest nawet tak, że prawdziwe kłopoty naszych czasów przyjmą autentyczną, choć niekoniecznie najokrutniejszą, postać dopiero wtedy, kiedy totalitaryzm będzie należał do przeszłości.
(a to – nieco – dla pana darq’a z rana…)
jak wolność to wolność (I)
Categories:
