„Obywatele…” no comments,polskie blogi z konkurencji – ludzie ptakom zgotowali ten los…

z konkurencji – ludzie ptakom zgotowali ten los…

a co na mieście dzisiaj?

placyk pod jednym z teatrów. zwyczajem warszawskim na trawniku leży wysypana kupa suchego chleba i skrawków jakichś – nie jest mi dane z tak daleka dostrzec co dokładnie…
to taki karmnik dla ptaków. każdy kto ma suchy, zbędny chleb (ten co to dla konia kiedyś) albo jakieś inne rzeczy – wyrzuca to na trawnik(teraz snieg. dziwi mnie to niezmiennie i niezmiernie. ale cóż…)
na tym placu, ptaki mają używanie: wróble, golębie. całe stado. obiad mają – i korzystają… i na to wszystko podchodzi jakis starszy czlowiek. najpierw myślałam, ze dosypie tam czegoś – ale nie… on pochylił się i rozganiając ptasią czeredę zaczął wybierać dla siebie co atrakcyjniejsze kąski… szybko sie uwinął – czego nie zjadł, to schował do torby i odszedł. powoli.
na to wszystko tylko czekały mewy (w miescie? a jednak!) i z dzikim krzykiem – jak to mewy – wyjadły w 5 minut to co jeszcze zostało

(a to nie mewy proszę pani. to rybitwy były zapewne.)