przypomniany najpierw tutaj (ale i oczywiście tu) wiersz – przypomniał mi tych, którzy – z wielu różnych powodów – czas jakiś; lub dłuższy – poddali się urokowi totalitaryzmów.
zauroczonych komunizmem wymieniać mi się nie chce; mam jakiś (dziwny?) uraz…
no to faszyzm; i (na razie dwaj) dla mnie najciekawsi:
• Konrad Lorenz

I had the occasion to observe the striking parallels between the psychological effects of nazi and of marxist education. It was then that I began to realize the nature of indoctrination as such.
• Ezra Pound

może najpierw krajowe. to dość rzadki przypadek, że ktoś go pamięta. choć interpretuje (nieco) jednostronnie; ale fakt – Ezra mieści się (prawie) i na sztandarach (np. LPR) – i w półeczce: Wielcy (nie tylko) Poeci. jak? dłuższa opowieść.

……………………………
The closing song, „Desolation Row”, a lengthy apocalyptic vision, wore its poeticism and influences on its sleeve, self-consciously referring to both Ezra Pound and T. S. Eliot.
……………………………
Molti grafomani americani hanno trovato in Ezra Pound un maestro e un martire…
……………………………
linki (niektóre juz nieaktualne):
1;
2.






cos mi tu jednak umyka… nie chodzi o te tresci…ale o sedno… ktorego przeciez nie dotkne i tak…i nie o sedno fatamorgany zwanej totalitaryzmem…zaduma mnie ogarnia – a musze dzis dynamicznie, z usmiechem – do zycia! bo nie mam wyjscia… pozdrawiam:)
(z usmiechem to mozna dziś chyba tylko do elpeeru ;)
Dwie postawy rzucają ludzi w objęcie totalitarnego absurdu:: konformizm lub intelektualno-duchowy egotyzm. Pierwszy zaraża masy, drugi wybitne osobowości, które pogubiły się w zyciu…
–>jah
no jednak nie do końca prawda z tym egotyzmem… o ile Ezra daje się tak (dość upraszczjąc jednak) ująć – o tyle Konrad Lorenz jest tu BARDZO ZŁYM przykładem.
to nie był (jak sądzę) egotyk; tacy rzadko dostają Nobla w naukach przyrodniczych…
poza tym ja mu akurat wierzę, gdy mówi(ł), że popierał narodowy socjalizm bo sądził, że to dobre dla narodu (niemieckiego, lecz nie tylko, jak sądzę).
zresztą egotyzm i popieranie Partii Zielonych?
http://en.wikipedia.org/wiki/Austrian_Green_Party
to nie jest takie proste. już prędzej możnaby uzasadnić tezę, że związek prawicy z ziemią jest większy, niż lewicy.
(która jak wiadomo związana jest z miastem; które to – jak mówił Jules Michelet – stworzył djabeł; tak jak Bóg = wieś. amen.)
mrm – do mnie to sarkazm? czy sie myle?
jaki sarkazm… po prostu czasy mamy takie, jakie mamy. podobno kiedyś będą lepsze – albo już były…
lepsze jutro bylo wczoraj. ale ja nie trace wiary… „nie nalezy zaniedbywac nauki o pieknie”-pamietam… i odwracam sie od 'brzydali’ tylkiem. i robie swoje…najlepiej jak potrafie.pozdrawiam:))))
–> „nie tracę wiary”: święte słowa.
a co sadzisz o komunizmie w polsce? myslisz, ze byl czyms w rodzaju 'zniewolenia’, czy raczej sytuacja wobec ktorej z radoscia wiekszosc spoleczenstwa stanela? w koncu jeden, wyrazny i 'sluszny’ cel i myslec nie trzeba, tylko w tlumie stanac i powtarzac wg zadanej formulki?- bez sarkazmow tylko!!!:)
sądzę, że nie ma jednej odpowiedzi na Twoje pytanie. próbowałem, ale to za mało.
http://www.ooops.pl/blog/index.php?p=48
jest mnóstwo ludzi, z pokolenia moich rodziców, którzy zapewne nie byliby „kimś” gdyby nie komunizm. nie dostaliby szansy.
(i jest oczywiście mnóstwo tych, którym szansę zabrano. czasem bardzo brutalnie.)
i jest też całe zmarnowane pokolenie: ot choćby moje.
– emigranci zewnętrzni (ci mieli gorzej wtedy i lepiej teraz)
– i wewnętrzni (ci mają z reguły przechlapane i teraz, i wtedy.)
akceptujący komunizm – to nie były wyłącznie miernoty czy tchórze; również wielu mądrych ludzi poparło to coś.
tak jak teraz wielu czyta „No Logo”. i potępia Busha.
Dalaj Lama też dostrzegał kiedyś pozytywy w chińskim komuniźmie. i tak dalej.
a i Giertychowie
http://kataryna.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?156947
też w jakiś sposób akceptowali sowieckie czołgi. jako alternatywę wobec niemieckich (dziś żydowskich).
chyba zrobię o tym stronę.
http://www.ooops.pl/blog/index.php?p=48 – to troche jak rozliczenie sie ze swoja przeszloscia… nie wiedzialam, ze historie studiowales…to mi wiele mowi. bo widzac to co robisz, to raczej o kregi 'okoloartystyczne’ bym podejrzewala… pani artystka jedna powiedziala kiedys: nadwrazliwosc to moj wrog… i niezaleznie od pani artystki, to jest duza prawda w tym zawarta… powtorze jeszcze raz: nie przestajesz mnie zaskakiwac. i rozpisywac sie nie bede, bo nie tylko Ty to czytasz. a jakos nie mam potrzeby aby sie tak przed wszystkimi uzewnetrzniac…pozdrawiam:)))
i oczywiscie ta cholera sie nie wpisala – moj poprzedni koment… jesli gdzies Ci blysna przed zniknieciem – to chociaz tyle:) bo teraz go nie ma. – coz maszyny… ale na pewno moge powtorzyc: nie przestajesz mnie zaskakiwac /szczegolnie z historia!!!/. a znasz http://unger.blox.pl/html? troche ogolny, ale trącił temat docierania do tzw prawdy historycznej w oparciu o zrodla i interpretacje, czyli czynnik typowo ludzki… pozdrawiam serdecznie:)
to nie maszyny; to moje ustawienia do spamu…
tak ustawiłem, że każdy komentarz zawierający powyżej 1 linku czeka na aprobatę admina; (przez przypadek i samowolę – mnie)
no bo ile można tego znosić?
a kręgi?
okołoartystyczne są jak piekielne…
Ciekawym przypadkiem egotyzmu jest prozaik Ernest Jungen.Jego żywot to mariaż konserwatyzmu, militaryzmu, ongiś słabości do faszyzmu, a na koniec do Zielonych. . here:www.firstworldwar.com/poetsandprose/junger.htm
no właśnie… literaci, artyści (choć najbardziej literaci).
ale naukowcy? fakt, było ich mniej (chyba) niż takich Mannów (Tomaszów); którzy nawet wyrzuceni – zastanawiali się (krótko, prawda), czy się jednak nie „dogadać” jakoś.
a – tak sądzę – naukowcy, filozofowie niektórzy, to raczej inny przypadek; już raczej jak u nas Kołakowski, jednak kiedyś zdeklarowany marxista.
no i ta Ziemia (= zieleń, Natura, przyroda, powrót do…)
to bardzo ciekawy temat; różniący (sporo) oba totalitaryzmy…
bo jednak komunizm kochał bardziej zadymione fabryki.
Jeśli chodzi o postawy społeczeństwa polskiego wobec komunizmu, to gorąco polecam książkę, którą niedawno byłem przeczytałem i nie dalej jak wczoraj polecałem na swoim blogu – „Polactwo” Ziemkiewicza. Spodobała mi się w niej analiza historii najnowszej naszego kraju, pewnie dlatego, że przystępna i nie pisana przez zawodowego historyka :) Ale estem ciekaw, jak Pan Magister Historii skomentowałby zawartość tej książki. ;)
–>darq
trzebaby się spytać jakiegoś mgstra ;).
dzięki za polecenie.
kłopot w tym, że myśmy te postawy realizowali – i możemy nie mieć do tego „obiektywnego” stosunku…
Czy już się daje pisać?
Daje się. Może problem występuje tylko wtedy, gdy w Explorerze jest otwartch kilka okienek (podobnie jest na blox.pl). A więc:
Czyżbym Cię zdegradował?
Ooops! O, przecinek! Najmocniej przepraszam!
Jeśli idzie o realizatorów postaw, Ziemkiewicz szacuje polactwo na pięćdziesiąt kilka procent ogółu, więc może się nie załapiesz :)
A jest w „Polactwie” jeszcze kilka ciekawych interpretacji historycznych, których trafności jako profan nie jestem w stanie ocenić. Że nie było rozbiorów, bo Polska się sama – ekshibicjonistka – rozebrała, że Konf. Barska i Targowicka to właściwie to samo, że w ’39 nasze władze winny były mieć świadomość, że Anglia i Francja nam w żadnym razie nie pomogą, że dekada Gierka = epoka „króla Sasa” itd.
1. czasem się nie daje bo nasz admin Pepe bawi się serwerem (nawet nie chcę wiedzieć o co chodzi :)
2. nie używamy (!) Explorera; on używa Opery a ja Safari (bo to apple mac)
3. nie, nie zdegradowałeś mnie („dla przyjaciół megi” – jak mawiał Mleczko); ale po tylu latach czego innego nie za bardzo czuję się kompetentny
4. to dobry patent marketingowy; 51% – każdy sądzi, że jest w „tej lepszej mniejszej połowie” ;-)
5. zalatwmy tylko Rozbiory:
to nieustająca – i nierozwiązywana – dyskusja;
przyczyny zewnętrzne czy wewnętrzne zgubiły Polskę?
– lewica wolała generalnie pogląd, żeśmy sami się urządzili
– prawica, że raczej Wrogowie.
i tak dalej.
jak widać poglądy wpływają na oceny – również faktów, na które już dawno wpływu nie mamy.
pound miał wroga. wróg to lichwa, usura. mussolini był sprzymierzeńcem w walce z lichwą. do pewnego momentu to jest racjonalnem, potem coś się pieprzy.
to prawda -> klemens, Pound to złożona postać; mówiąc kolokwialnie. ale i Lichwa – to złożona postać; jeśli podchodzić do tego bez uprzedzeń (jakichkolwiek).
a i faszyzm włoski… toż to przecież (nieco) co innego – niż nazizm…
a że Wrogowie? tak, wrogów łatwo do jednego worka.
pozdro.
僕らのレーシックBBSへようこそ
>> レーシック
sorry, but ;-)