jeszcze o pokusie


przypomniany najpierw tutaj (ale i oczywiście tu) wiersz – przypomniał mi tych, którzy – z wielu różnych powodów – czas jakiś; lub dłuższy – poddali się urokowi totalitaryzmów.
zauroczonych komunizmem wymieniać mi się nie chce; mam jakiś (dziwny?) uraz…
no to faszyzm; i (na razie dwaj) dla mnie najciekawsi:
Konrad Lorenz

Lorenz

I had the occasion to observe the striking parallels between the psychological effects of nazi and of marxist education. It was then that I began to realize the nature of indoctrination as such.

Ezra Pound

pound-002

może najpierw krajowe. to dość rzadki przypadek, że ktoś go pamięta. choć interpretuje (nieco) jednostronnie; ale fakt – Ezra mieści się (prawie) i na sztandarach (np. LPR) – i w półeczce: Wielcy (nie tylko) Poeci. jak? dłuższa opowieść.

pound-084
……………………………
The closing song, „Desolation Row”, a lengthy apocalyptic vision, wore its poeticism and influences on its sleeve, self-consciously referring to both Ezra Pound and T. S. Eliot.
……………………………
Molti grafomani americani hanno trovato in Ezra Pound un maestro e un martire…
……………………………
linki (niektóre juz nieaktualne):
1;
2.

32 myśli na temat “jeszcze o pokusie

  1. cos mi tu jednak umyka… nie chodzi o te tresci…ale o sedno… ktorego przeciez nie dotkne i tak…i nie o sedno fatamorgany zwanej totalitaryzmem…zaduma mnie ogarnia – a musze dzis dynamicznie, z usmiechem – do zycia! bo nie mam wyjscia… pozdrawiam:)

  2. Dwie postawy rzucają ludzi w objęcie totalitarnego absurdu:: konformizm lub intelektualno-duchowy egotyzm. Pierwszy zaraża masy, drugi wybitne osobowości, które pogubiły się w zyciu…

  3. –>jah
    no jednak nie do końca prawda z tym egotyzmem… o ile Ezra daje się tak (dość upraszczjąc jednak) ująć – o tyle Konrad Lorenz jest tu BARDZO ZŁYM przykładem.
    to nie był (jak sądzę) egotyk; tacy rzadko dostają Nobla w naukach przyrodniczych…
    poza tym ja mu akurat wierzę, gdy mówi(ł), że popierał narodowy socjalizm bo sądził, że to dobre dla narodu (niemieckiego, lecz nie tylko, jak sądzę).
    zresztą egotyzm i popieranie Partii Zielonych?
    http://en.wikipedia.org/wiki/Austrian_Green_Party

    to nie jest takie proste. już prędzej możnaby uzasadnić tezę, że związek prawicy z ziemią jest większy, niż lewicy.
    (która jak wiadomo związana jest z miastem; które to – jak mówił Jules Michelet – stworzył djabeł; tak jak Bóg = wieś. amen.)

  4. jaki sarkazm… po prostu czasy mamy takie, jakie mamy. podobno kiedyś będą lepsze – albo już były…

  5. lepsze jutro bylo wczoraj. ale ja nie trace wiary… „nie nalezy zaniedbywac nauki o pieknie”-pamietam… i odwracam sie od ‚brzydali’ tylkiem. i robie swoje…najlepiej jak potrafie.pozdrawiam:))))

  6. a co sadzisz o komunizmie w polsce? myslisz, ze byl czyms w rodzaju ‚zniewolenia’, czy raczej sytuacja wobec ktorej z radoscia wiekszosc spoleczenstwa stanela? w koncu jeden, wyrazny i ‚sluszny’ cel i myslec nie trzeba, tylko w tlumie stanac i powtarzac wg zadanej formulki?- bez sarkazmow tylko!!!:)

  7. sądzę, że nie ma jednej odpowiedzi na Twoje pytanie. próbowałem, ale to za mało.
    http://www.ooops.pl/blog/index.php?p=48
    jest mnóstwo ludzi, z pokolenia moich rodziców, którzy zapewne nie byliby „kimś” gdyby nie komunizm. nie dostaliby szansy.
    (i jest oczywiście mnóstwo tych, którym szansę zabrano. czasem bardzo brutalnie.)
    i jest też całe zmarnowane pokolenie: ot choćby moje.
    – emigranci zewnętrzni (ci mieli gorzej wtedy i lepiej teraz)
    – i wewnętrzni (ci mają z reguły przechlapane i teraz, i wtedy.)
    akceptujący komunizm – to nie były wyłącznie miernoty czy tchórze; również wielu mądrych ludzi poparło to coś.
    tak jak teraz wielu czyta „No Logo”. i potępia Busha.
    Dalaj Lama też dostrzegał kiedyś pozytywy w chińskim komuniźmie. i tak dalej.
    a i Giertychowie
    http://kataryna.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?156947
    też w jakiś sposób akceptowali sowieckie czołgi. jako alternatywę wobec niemieckich (dziś żydowskich).
    chyba zrobię o tym stronę.

  8. http://www.ooops.pl/blog/index.php?p=48 – to troche jak rozliczenie sie ze swoja przeszloscia… nie wiedzialam, ze historie studiowales…to mi wiele mowi. bo widzac to co robisz, to raczej o kregi ‚okoloartystyczne’ bym podejrzewala… pani artystka jedna powiedziala kiedys: nadwrazliwosc to moj wrog… i niezaleznie od pani artystki, to jest duza prawda w tym zawarta… powtorze jeszcze raz: nie przestajesz mnie zaskakiwac. i rozpisywac sie nie bede, bo nie tylko Ty to czytasz. a jakos nie mam potrzeby aby sie tak przed wszystkimi uzewnetrzniac…pozdrawiam:)))

  9. i oczywiscie ta cholera sie nie wpisala – moj poprzedni koment… jesli gdzies Ci blysna przed zniknieciem – to chociaz tyle:) bo teraz go nie ma. – coz maszyny… ale na pewno moge powtorzyc: nie przestajesz mnie zaskakiwac /szczegolnie z historia!!!/. a znasz http://unger.blox.pl/html? troche ogolny, ale trącił temat docierania do tzw prawdy historycznej w oparciu o zrodla i interpretacje, czyli czynnik typowo ludzki… pozdrawiam serdecznie:)

  10. to nie maszyny; to moje ustawienia do spamu…
    tak ustawiłem, że każdy komentarz zawierający powyżej 1 linku czeka na aprobatę admina; (przez przypadek i samowolę – mnie)
    no bo ile można tego znosić?
    a kręgi?
    okołoartystyczne są jak piekielne…

  11. Ciekawym przypadkiem egotyzmu jest prozaik Ernest Jungen.Jego żywot to mariaż konserwatyzmu, militaryzmu, ongiś słabości do faszyzmu, a na koniec do Zielonych. . here:www.firstworldwar.com/poetsandprose/junger.htm

  12. no właśnie… literaci, artyści (choć najbardziej literaci).
    ale naukowcy? fakt, było ich mniej (chyba) niż takich Mannów (Tomaszów); którzy nawet wyrzuceni – zastanawiali się (krótko, prawda), czy się jednak nie „dogadać” jakoś.
    a – tak sądzę – naukowcy, filozofowie niektórzy, to raczej inny przypadek; już raczej jak u nas Kołakowski, jednak kiedyś zdeklarowany marxista.
    no i ta Ziemia (= zieleń, Natura, przyroda, powrót do…)
    to bardzo ciekawy temat; różniący (sporo) oba totalitaryzmy…
    bo jednak komunizm kochał bardziej zadymione fabryki.

  13. Jeśli chodzi o postawy społeczeństwa polskiego wobec komunizmu, to gorąco polecam książkę, którą niedawno byłem przeczytałem i nie dalej jak wczoraj polecałem na swoim blogu – „Polactwo” Ziemkiewicza. Spodobała mi się w niej analiza historii najnowszej naszego kraju, pewnie dlatego, że przystępna i nie pisana przez zawodowego historyka :) Ale estem ciekaw, jak Pan Magister Historii skomentowałby zawartość tej książki. ;)

  14. –>darq
    trzebaby się spytać jakiegoś mgstra ;).
    dzięki za polecenie.
    kłopot w tym, że myśmy te postawy realizowali – i możemy nie mieć do tego „obiektywnego” stosunku…

  15. Daje się. Może problem występuje tylko wtedy, gdy w Explorerze jest otwartch kilka okienek (podobnie jest na blox.pl). A więc:

    Czyżbym Cię zdegradował?
    Ooops! O, przecinek! Najmocniej przepraszam!

    Jeśli idzie o realizatorów postaw, Ziemkiewicz szacuje polactwo na pięćdziesiąt kilka procent ogółu, więc może się nie załapiesz :)

    A jest w „Polactwie” jeszcze kilka ciekawych interpretacji historycznych, których trafności jako profan nie jestem w stanie ocenić. Że nie było rozbiorów, bo Polska się sama – ekshibicjonistka – rozebrała, że Konf. Barska i Targowicka to właściwie to samo, że w ’39 nasze władze winny były mieć świadomość, że Anglia i Francja nam w żadnym razie nie pomogą, że dekada Gierka = epoka „króla Sasa” itd.

  16. 1. czasem się nie daje bo nasz admin Pepe bawi się serwerem (nawet nie chcę wiedzieć o co chodzi :)
    2. nie używamy (!) Explorera; on używa Opery a ja Safari (bo to apple mac)
    3. nie, nie zdegradowałeś mnie („dla przyjaciół megi” – jak mawiał Mleczko); ale po tylu latach czego innego nie za bardzo czuję się kompetentny
    4. to dobry patent marketingowy; 51% – każdy sądzi, że jest w „tej lepszej mniejszej połowie” ;-)
    5. zalatwmy tylko Rozbiory:
    to nieustająca – i nierozwiązywana – dyskusja;
    przyczyny zewnętrzne czy wewnętrzne zgubiły Polskę?
    – lewica wolała generalnie pogląd, żeśmy sami się urządzili
    – prawica, że raczej Wrogowie.
    i tak dalej.
    jak widać poglądy wpływają na oceny – również faktów, na które już dawno wpływu nie mamy.

  17. pound miał wroga. wróg to lichwa, usura. mussolini był sprzymierzeńcem w walce z lichwą. do pewnego momentu to jest racjonalnem, potem coś się pieprzy.

  18. to prawda -> klemens, Pound to złożona postać; mówiąc kolokwialnie. ale i Lichwa – to złożona postać; jeśli podchodzić do tego bez uprzedzeń (jakichkolwiek).
    a i faszyzm włoski… toż to przecież (nieco) co innego – niż nazizm…
    a że Wrogowie? tak, wrogów łatwo do jednego worka.
    pozdro.

  19. Pingback: Ooops! muzeum…

Możliwość komentowania jest wyłączona.