Parę tygodni temu, pewien włoski polityk stwierdził w zgodzie z własnym sumieniem, iż uważa homoseksualizm za grzech, ale w żaden sposób nie wpływa to na jego negatywne postrzeganie odmieńców. Po prostu Pan chciał by byli więc są i to nie jego problem.
Facet powiedział zgodnie z prawdą to co myśli. Nie nawoływał do pogromów, nie podjudzał do palenia na stosach, stwierdził jedynie że jego zdaniem pukanie się w pupy jest mało podniecające, ale jeśli ktoś lubi to jego sprawa. Klasyczny przykład tolerancyjnego katolika. Tyle, że jako katolik został zniszczony przez piewców „tolerancji” (…)

a są i krajowe przykłady… polecam.
i foto, co mailem przyszło. ale oryginał stąd.