Marek Ungier podał się do dymisji. no fajnie. ale (!) nie za swoje (wiem, nieudowodnione) winy – a dlatego, że Pracując Usilnie Dla Dobra Łojczyzny nie znalazł biedaczek czasu na wychowanie syna… (cośkolwiek dorosłego.)
jakie to wzruszające… i jakie ludzkie:
„Chcę publicznie przeprosić Krzysztofa, że nie poświęciłem dostatecznie dużo czasu i wysiłku, by przygotować go do życia”
a nas? nas już nikt nie przeprosi. bo i za co? pracował, nie miał czasu. chciał dobrze. a że nie wyszło? a komu wychodzi…
komuna wróci. z Kwaśniewskim na białym koniu. (i z Ungierem w drugiej linii. w Szarych Szeregach.) troszkę się poświęcą wychowywaniu dzieci – a jak już je wychowają, wrócą: wychowywać nas.
w końcu – już tyle dla nas zrobili…
komuna wróci – albo o wychowywaniu dzieci 2
Categories:
