Doktor Ryszard Sowiński, dziś adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji UAM w Poznaniu, spotkał Romana Giertycha po 10-letniej przerwie, wiosną 2004 roku, podczas egzaminów studenckich. Drzwi jego gabinetu otworzyły się nagle i zamiast studentki Barbary Giertych wślizgnął się jej mąż Roman, z którym doktor na początku lat 90. jeździł na pielgrzymki do Francji.
– Za chwilę wejdzie tu moja żona – powiedział. – Chcę, żebyś wiedział, że będziesz teraz egzaminował właśnie ją.
– Zdumiało mnie – mówi doktor Sowiński – że człowiek pełniący tak ważną funkcję potrafi się zniżyć do takiego poziomu, by protegować na egzaminie własną żonę. Właściwie namawiał mnie w ten sposób do wystawienia nieobiektywnej oceny. Zrobił dokładnie to samo, co tak bardzo publicznie potępia.
Ryszardowi Sowińskiemu na pożegnanie powiedział, że LPR przygotowuje właśnie nowy program dla Polski i potrzebuje ekspertów.
– Takich jak ty – rzucił.
…
(linku nie będzie, bo to Przekrój nr 51-52 z (jeszcze) tego roku; a ta gazeta www nie kocha… ale wiadomo, Źydzi byli zawsze przeciwpostępowi.)
…………………………………………..
ale aby w pełni przybliżyć Państwu naszą ulubioną scenę polityczną:
o czerwonych już dziś było, o czarnych jest wyżej; no to kolej na bezbarwnych:
Urzędnicy byłej gminy Centrum sprzyjali inwestycji Dom Development, w której mieszkania na wynajem budował Paweł Piskorski (PO), były prezydent Warszawy. Zgodzili się na projekt niezgodny z planem zagospodarowania tego terenu.
(dlaczego? dlatego.)
W dniu podpisania umowy z deweloperem na budowę trzech mieszkań na wynajem (koniec 1999 r.) Paweł Piskorski był prezydentem i burmistrzem gminy Centrum. Budowa osiedla przy Bartyckiej zakończyła się pod koniec 2001 r. Inwestor musiał więc załatwiać sprawy sprawy w urzędach kontrolowanych przez PO Pawła Piskorskiego.
proste jak konstrukcja cepa?
i czarne muły (z wkładką bezjajeczną)
Categories:
