tak mnie od rana męczy jeden tytuł: Kulczyk traci przyjaciół. nie, nie o polityce; o przyjaźni.
jak można stracić coś, czego się nie ma? bo czy przyjaciół ma się tak jak ma się samochód? albo browar?
i kto niby – zdaniem Interii – miałby być tym jego „przyjacielem” (co go opuścił?) zaraz wyliczę – ale zauważcie: przyjaciel mnie opuścił. i to jest ok. znaczy nie ok, ale poprawne językowo. a: samochód mnie opuścił? albo: browar mnie opuścił?
(ten ostatni przypadek jest możliwy; ale nieestetyczny…)
a oto lista przyjaciół Kulczyka, którzy go opuścili: prezydent Poznania Ryszard Grobelny, wojewoda wielkopolski Andrzej Nowakowski i – last but not least – Jolanta Kwaśniewska. przyjaciół poznaje się, jak wiadomo, na przyjęciach.
(szybkie update: no i chyba Miller nie jest przyjacielem Kulczyka: o przyjaciołach, o spotkaniach z nimi – się pamięta. a on tak, prosto z mostu:
– a nawet jeśli była ta wizyta, to co z tego? to tylko dowodzi, że głupota nie ma przyszłości, za to ma teraźniejszość. dla tych, którzy tak piszą – dodał. i słusznie: było głupotą przyjaźnić się z panem K. ale niektórzy już zmądrzeli…)






