no to ja chcę tego, co na Ukrainie – darmowego striptizu, a taki podobno ofiarowywal wyborcom jeden tamtejszych z kandydatów. konkretnie w barze Santa Fe w Doniecku; nie wiemy tylko, czy rozbierał się sam kandydat – czy jednak kobiałki…
jak już politycy mają być tacy, jacy są – niech przynajmniej będzie (przez chwilę) zabawnie…