mamy jeden (tylko) problem z Apple…

szczęśliwy tatuś jest dość bogaty i miał udany rok – Apple CEO Steve Jobs climbed four places to become the 74th richest man in the US, reports Forbes. Jobs’ net worth climbed to $2.6 billion in 2004. „Gates is far richer, but Jobs is way cooler with the kids,”
no tak. czwórka dzieci, 50 lat, zero studiów skończonych… u nas by się nie załapał do pracy w żadnej poważnej firmie.
a tam: same sukcesy Wall Street Journal pisze że iMac G5 to nie tylko najelegantszy ale też szybki, mocny, pozbawiony wirusów komp… to samo TIME… i inni. taaak, kupujcie pc-ty, kupujcie.
a problem? ten? no, prawie… pytanie brzmi: kiedy będą tak ogromni, że zapomną o klientach. wszyscy zapominają.
BBC commentator Bill Thompson, riffing on the ongoing dispute between Apple Computer and Apple Corps (the Beatles), has a suggestion: In the days they set up Apple Corps they were radical hippies who challenged the establishment in many ways. Wouldn’t it be nice if they did the same thing now, and made the music available without rights management systems…?