Nasz Szlisselburg.

Pusty śmiech mnie ogarnia, gdy słyszę opowieści niektórych artystów o heroicznych bojach z cenzurą i odgórnymi dyrektywami. Faktycznie, ograniczeń było więcej niż dzisiaj, ale też łatwiej można było je obejść. Wystarczyło tylko chcieć, myśleć i wykazać się sprytem.
(…)
Działaliśmy w trudnych i absurdalnych czasach, ale też te groteskowe sytuacje były dla nas źródłem niezłej zabawy, więc proponuję kolegom muzykom, by zamiast użalać się nad niedogodnościami tamtych czasów, uświadomili sobie, że dotyczyły one znakomitej większości społeczeństwa, a my byliśmy w o tyle lepszej sytuacji, że mogliśmy się tym bawić.

    „Czy piosenka zespołu Weekend to jeszcze jest muzyka?”
    Ewa Furtak pyta Marcina Jacobsona