Przygotowując swoje uwagi do projektu MSW wysłałem do Referatu Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych w UM Krakowa zapytanie o orientacyjną liczbę „zgłoszeń wyjazdu za granicę”. Chodziło o sprawdzenie ile faktycznie tych zawiadomień ludzie składają — bo jeśli składają ich bardzo mało to przepis można uznać za martwy.
W odpowiedzi uzyskałem enigmatyczne pismo, że „nie są w stanie tych danych wygenerować” ale podali numer telefonu. Tam pani mi wyjaśniła, że to system informatyczny nie potrafi im podać liczby zarejestrowanych zgłoszeń (co samo w sobie jest dość zabawne). Po krótkiej rozmowie i bez systemu informatycznego doszliśmy jednak do orientacyjnego wyniku, który mnie interesował — zgłoszeń tych jest obecnie w Krakowie w szczytowych okresach 2 na miesiąc, czyli ok. 20 w roku. Mówimy o mieście, w którym na stałe jest zameldowanych (haha…) 780 tys. osób, z lotniskiem Balice, które co roku odprawa ok. 3 mln pasażerów.
„Zgłaszajmy wyjazdy za granicę, bo tak szybko odchodzą”
Paweł Krawczyk
(za f-bookiem, znalazł: Jakub Chabik, w dyskusji u Pawła Wimmera)
…
i jeszcze moze fragmenty owej dyskusji z f-booka, głównie z końca:
- Pawel Wimmer:
Migracje zagraniczne ludności
(fragment publikacji GUS – do dyskusji o „masowej ucieczce” Polaków; ostatnio krąży teza o „ukrytej emigracji”)
W 2014 r. imigracja na pobyt stały utrzy… […]
(…)
Jakub Chabik :
Paweł, traktowałbym te dane z przymrużeniem oka. Jak pisze GUS, ściąga je na podstawie danych z USC i gmin… (…)
Pawel Wimmer:
I GUS tak to sobie spokojnie zbiera i publikuje, jak jakaś gimbuseria?
Jakub Chabik :
Nie mam czasu czytać całej 184 stornicowej publikacji, ale w sekcjo metodologicznej jest napisane to co zacytowałem powyżej. Czyli – GUS sam siebie oszukuje, a razem z nim całe polskie państwo. Tam generalnie pracują dobrzy fachowcy od statystyki, ale nie rozumieją, gdzie realnie dzieje się proces i – jak każda struktura biurokratyczna – są oderwani od życia. Gdyby chcieli realnie mierzyć migracje, sięgnęliby do danych linii lotniczych oraz urzędów skarbowych. A oni chcą tylko wypełnić biurokratyczny obowiązek i mieć święty spokój.
Pawel Wimmer:
Cholera, może im jakieś szkolenia trzeba urządzić?
Ironizuję, bo tak sobie lekko piszesz o matołach z GUS.
Jakub Chabik
Tak się składa, że akurat na mierzeniu procesów się trochę znam. I wiem, że najbardziej zaawansowane narzędzia analityczne są bezwartościowe, jeśli samo ściąganie danych pomiarowych nie jest wiarygodne. Dlatego w moim świecie, świecie six sigma, jest coś takiego jak MSA, measurement system analysis, czyli cała faza procesu pomiarowego, w której waliduje się system pomiarowy. Czyli jeśli mierzysz temperaturę, to mierzysz ją trzema termometrami, przez trzech różnych ludzi i w trzech różnych momentach i sprawdzasz, czy system pomiarowy sam z siebie nie wprowadza pewnego błędu.
W tym przypadku, na moje oko (strona 7 i 8 raportu) metodologia jest błędna. Mierzą nie tyle migracje ludności, ile zmiany w oficjalnych danych meldunkowych. A z prostego MSA, jakie wykonał Paweł, wynika, że te dane nie są wiarygodne. To wszystko.
I nie, nie twierdzę, że w GUS pracują młokosy. Twierdzę, że to biurokracja jak każda inna i ma w dupie faktyczną przydatność danych, dba jedynie o wypełnienie obowiązku i święty spokój.
…
a w części Artystycznej…


Na miejscu autora 1. cytatu poszukałbym w rejestrze wydawanych kart EKUZ dla wyjazdów do UE. Jeśli wyjeżdżający chce mieć ubezpieczenie musi opuszczając Polskę zgłosić to by otrzymać numer ubezpieczenia uprawniający do korzystania z bezpłatnego leczenia w „NFOZ-ach” krajów Unii.
…na miejscu GUS-u chyba… (Autorowi 1szego cytatu szło chyba o co innego, ale ja się nie znam.)
ps.
a co jeśli (ew.) Emigrant – tego nie wie / nie chce / zapomniał / jest zdrowy / ma zamiar być zdrowym / nie posiada PL n-ru ubezpieczenia? czy wtedy się nie liczy — jako Emigrant…
Karty ekuz są do wyjazdów wakcyjnych i nagłych wypadkow chorobowych w czasie krutkiego pobytu. Na stałą emigrację wypełnia(ło) sie NFZ formularz S-1.
jak to dobrze, że nie jestem Ubezpieczony: tak nie lubię wypełniać…